W poniedzialek mam psychiatre. Sluchajcie, wiem, ze nie powinnam juz o nic prosic. Za duzo glupot narobilam w zyciu i wlasnie zmagam sie ze zwalczaniem skutkow kolejnej. Watpie, czy ktos mi w ogole uwierzy. Chcialabym bardzo liczyc na pomoc Obli, ale wiem, ze juz do mnie zaufania nie ma. zreszta, nie dziwne...
po prostu zrobilam sobie teraz wielka krzywde i tylko Wy mozecie mi jeszcze jakos pomoc. otoz, nie wiem, jak to sie stalo, ale doprowadzilam sie do stanu kwasicy ketonowej, za duzo by opisywac, jak to sie stalo. skrzywdzilam bliskich, bo bardzo sie wyniszczylam.
W kazdym razie, mam ogromny problem i BŁAGAM o pomoc
Doprowadzilam sie do stanu totalnego katabolizmu, to przez zakwaszenie, z ktorego nie moglam wyjsc, strasznie sie czulam i jadlam wtedy byle co, aby tylko bylo zasadotworcze, do tego nieswiadomie sie wtedy glodzilam, bo bylam taka chora, ze nie czulam glodu. jesli ktos chce cos wiecej na ten temat, tzn zakwaszenia to jest tutaj
https://www.sfd.pl/Równowaga_kwasowo-zasadowa-t319905.html
glownie o to mi chodzi Typowymi objawami sugerującymi zakwaszenie organizmu są:
Duży brzuch
Obfita tkanka tłuszczowa
Baryłkowaty kształt tułowia
Cienkie nogi
Sztywny kręgosłup
Sztywna dynamika ciała
Mało elastyczna, wiotka skóra
Podpuchnięte oczy
Przewlekły ból
Skrzywdzilam sie, zniszczylam swoje cialo i zdrowie - mam straszny nadmiar tluszczu i praktycznie zanik miesni, do tego sie odwapnilam i chyba ubylo mi masy kosnej - wlasnie robie badania. Wiem, ze jestem kretynka, niepowazna, glupia. Ale duzo rzeczy zrozumialam. Mam juz chyba otylosc, zmierzylam fald skorny i wyszlo jakies 30% tk. tluszczowej - nie wiem, czy to mozliwe, ale widze na optyke. Mam zanik miesni, czyli metabolizm w ruinie. Chudnac, wiem, ze nie schudne i dobrze, musze zaakceptowac siebie i tyle. Ale chodzi mi o to, jak sobie pomoc - skoro jestem grubym chudzielcem (rodzina mysli, ze mam anoreksje, lekarze tez, bo waga jest mala, ale to glownie tluszcz) Nie wiem, jak z dieta, musze miec diete w 80% z produktow zasadotworczych, czyli mieso, kasze, w malych ilosciach, a glownie warzywa i oliwa BMR oszacowalam na 1000kcal, bo normalne to 12000 i jak z ruchem?
No i boje sie o zdrowie, bo przy takim poziomie fatu to nieciekawie sprawa wyglada. To nie jest zadna prowokacja. Nie jest mi do smiechu, wiem, co myslicie. Zrobilam straszna glupote. Ale prosze o pomoc, bo nikt mi nie wierzy, nawet mama. Moze sportowy lekarz cos pomoze (on przynajmniej nie bazuje na BMI)...?
Dziewczyny, poradzcie mi cos, nie chce wiecej tyc, nie chce palic wiecej miesni, a juz nie mam zadnych - kosci mi stercza, a obok miecutki tluszczyk, moge Obli wyslac foty, o ile przyjmie :) .... musze generalnie wyzdrowiec...