no wlasnie roznie to bywa. ostatnio co piatek bania 0,7 gorzoly na leb u ziomka na chacie bo cheć najdzie posiedziec i pogadac. a czasami to w ogole nic nie pije. ogolnie w tygodniu nie pije a w weekendy jak sie szykuje jakis balet albo sie ziomki pozjezdzaja od czasu do czasu na stare smieci to jest bania konkretna.spadkow az takich duzych nie ma:)caly tydzien pompuje, w piatek to zapijam a w poniedzialek od poczatku:) lubie pic
desiderata
w piątek po szkole pije z klasą a pózniej ze znajomymi się spotykam na "górce" taki bar.Róznie sie pije,raz więcej,raz mniej.A to się spotka znajomego to pyk na szybkiego 50tke,pózniej innego i znów i między tym pije piwka.Nie wyobrażam sobie siedziec na siłowni w piątek i sobote.Jak można się zamulac w domu,albo na siłowni??? Też pakuje na siłowni,ale bez przesady
żeby było co wspominac na starosc,albo jak sie ochajtam
i po małej ilości alko nie to, że się schlam, bo mam mocną głowe, ale 