Dobry artykul o motywacji.
Warto tez wspomniec, ze kiedy definujemy swoj cel (np dotyczacy wagi, sylwetki) musi on byc konkretny, okreslony w czasie i przede wszystkim mozliwy do osiagniecia.
Formulowanie celu typu 'Musze zgubic pare kilogramow' tak naprawde niewiele wnosi.
Jezeli natomiast powiesz sobie 'Musze schudnac 4kg w miesiac i zaczynam od dzis!' motywacja jest zupelnie inna. Wiesz jaki dokladnie masz cel, wiesz ile masz czasu i ze musisz zaczac dzialac.
Cel dlugoterminowy warto sobie podzielic na etapy np:
Musze zgubic 10kg! Daje sobie 3 miesiace.
4kg w pierwszym miesiacu
3kg w drugim miesiacu
3kg w trzecim miesiacu
Dodatkowym motywatorem jest spisanie swojego celu na kartce i umieszczenie go w widocznym miejscu.
Definiowanie celow nierealnych, zbyt wygorowanych jak np. 'Schudne 15kg w 2 tygodnie' nie ma sensu i negatywnie wplywa na dzialanie. Kiedy nie osiagniemy takiego celu, jest to czynnik demotywujacy. O tym takze nalezy pamietac.
Jakis czas temu trafilem na ciekawa ksiazke o odchudzaniu, w ktorej poruszone byly rowniez aspekty psychologiczne:
Linda C. Craighead 'Jak opanowac wilczy apatyt?'
Ksiazka warta uwagi.
Warto tez wspomniec, ze kiedy definujemy swoj cel (np dotyczacy wagi, sylwetki) musi on byc konkretny, okreslony w czasie i przede wszystkim mozliwy do osiagniecia.
Formulowanie celu typu 'Musze zgubic pare kilogramow' tak naprawde niewiele wnosi.
Jezeli natomiast powiesz sobie 'Musze schudnac 4kg w miesiac i zaczynam od dzis!' motywacja jest zupelnie inna. Wiesz jaki dokladnie masz cel, wiesz ile masz czasu i ze musisz zaczac dzialac.
Cel dlugoterminowy warto sobie podzielic na etapy np:
Musze zgubic 10kg! Daje sobie 3 miesiace.
4kg w pierwszym miesiacu
3kg w drugim miesiacu
3kg w trzecim miesiacu
Dodatkowym motywatorem jest spisanie swojego celu na kartce i umieszczenie go w widocznym miejscu.
Definiowanie celow nierealnych, zbyt wygorowanych jak np. 'Schudne 15kg w 2 tygodnie' nie ma sensu i negatywnie wplywa na dzialanie. Kiedy nie osiagniemy takiego celu, jest to czynnik demotywujacy. O tym takze nalezy pamietac.
Jakis czas temu trafilem na ciekawa ksiazke o odchudzaniu, w ktorej poruszone byly rowniez aspekty psychologiczne:
Linda C. Craighead 'Jak opanowac wilczy apatyt?'
Ksiazka warta uwagi.
Life is what you make it
Na początku miałam bardzo silną motywację i niezykle budujące było gubienie kolejnych kilogramów!W ciągu dnia max przyjmowałam 200-300 kcal i byłam z siebie dumna.Świadomość panowania nad własnych ciałem,a przede wszystkim psychiką,była naprawdę mobilizująca.Kiedy człowiek wyznacza sobie konkretne cele i bardzo czegoś pragnie,traci kontakt z rzeczywistością. Nie przemawiały przeze mnie ostrzeżenia na temat chorób,a nawet i śmierci.;/
To paradoks,ale im bardziej czułam się głodna,tym bardziej byłam szczęśliwa i mój poziom endorfin wzrastał.

