Przekonani o swojej wyjątkowości jako gatunku, który niemalże podporządkował sobie cały świat, skłonni jesteśmy uwierzyć, że na tle innych stworzeń charakteryzujemy się daleko posuniętą autonomią i decyzyjnością. Tymczasem sytuacja wygląda inaczej. My, ludzie bezwzględnie potrzebujemy bliskiej obecności innych organizmów, bez niej bowiem nigdy nie bylibyśmy w stanie przetrwać. Co ciekawe, do życia niczym tlen i woda niezbędne są nam drobnoustroje, które zasiedlają nasze jelita.

Czy tego chcemy czy nie, to właśnie obecność bakterii, czyli niezwykle prymitywnych form życia, umożliwia nam prawidłowe funkcjonowanie. To właśnie przyjazne nam bakterie chronią nas przed patogenami i truciznami, wspomagają przyswajanie składników obecnych w pokarmie i syntetyzują potrzebne nam składniki, a jednocześnie za pośrednictwem produkowanych przez siebie substancji wpływają na funkcjonowanie wielu układów i narządów.

jelita

Nie tylko lokalnie…

Nawet znając wyjątkowe właściwości jelitowych bakterii łatwo można ulec złudzeniu, iż mikrobiota jelitowa efekt swojego działania wywiera jedynie w obrębie, w którym występuje, czyli w świetle przewodu pokarmowego. Tymczasem w praktyce sytuacja wygląda zgoła inaczej. Otóż skutki aktywności bakterii jelitowych są nie tylko lokalne, ale także ogólnoustrojowe [1]. Istnieją przesłanki by uważać, że poprzez modyfikacje składu jelitowego ekosystemu możemy wpływać na pracę wielu układów i narządów, tym samym wspomagając leczenie przypadłości, których etiologii jeszcze do niedawna nie wiązano z obecnością bakterii zasiedlających nasz przewód pokarmowy. Powyższa zależność szczególnie wyraźnie manifestuje się w przypadku chorób zapalnych, autoimmunizacyjnych, zaburzeń pracy przewodu pokarmowego, alergii i innych [2].

To jednak nie wszystko!

Warto dodać, że istnieją dane naukowe, które sugerują, że ilościowy i jakościowy skład mikrobiomu jelitowego związany jest także z BMI i składem ciała [3]. U osób dotkniętych otyłością sytuacja w ilości poszczególnych mikrobów prezentuje się inaczej niż u osób charakteryzujących się prawidłową masą i pożądanym składem ciała. Wiele wskazuje na to, że opisana zależność ma dwukierunkowy charakter, a mianowicie zmiany w mikrobiomie jelitowym skutkują nieprawidłowościami w działaniu mechanizmów kontrolujących gospodarkę energetyczną, a nadmiar tkanki tłuszczowej w organizmie i będące tego skutkiem zaburzenia metaboliczne oddziałują negatywnie na funkcjonowanie jelit i stan bakteryjnego ekosystemu [3].

Materiał dowodowy

Badań dotyczących wpływu bakterii bytujących w świetle przewodu pokarmowego na masę i skład ciała przeprowadzono do tej pory całkiem sporo. Większość niestety prowadzona była na materiale zwierzęcym. Eksperymenty wykonywane z udziałem gryzoniów już dawno temu pokazały, że poprzez kierunkową modyfikacje składu jelitowego ekosystemu, przeprowadzoną z udziałem selektywnych antybiotyków, można wpłynąć na gospodarkę insulinowo-glukozową, co objawia się – zależnie od podjętych działań - zaburzeniem lub poprawą tolerancji glukozy, glikemii na czczo i zmianie w wydzielaniu insuliny. Dla nas o wiele bardziej wartościowe są wyniki badań wykonanych z udziałem ludzi. Te natomiast pokazały, że poprzez zmianę stanu jelitowej mikrobioty – np. w wyniku podawania odpowiednio zaprojektowanych preparatów zawierających szczepy dobrotliwych bakterii – także możliwe jest przyspieszenie ubytku masy ciała. Innymi słowy istnieją dowody na to, że proces odchudzania można usprawnić poprzez suplementację probiotykami. Dr Kadooka w zaprojektowanym przez siebie eksperymencie wykazał, że samo podawanie probiotyków bez jakichkolwiek zmian w trybie życia może pomóc obniżyć poziom tkanki tłuszczowej u osób otyłych o 4,6% w zaledwie 12 tygodni [4]!

Jak to się dzieje?

Mechanizmy, za pośrednictwem których jelitowe mikroorganizmy wpływają na regulację gospodarki energetycznej są intrygujące, ale zarazem też wielopłaszczyznowe i skomplikowane w swojej strukturze. Nie ma sensu dokładnie opisywać przebiegu poszczególnych reakcji, warto natomiast w zamian wypunktować kluczowe czynniki. Otóż po pierwsze bakterie zamieszkujące nasze jelita potrafią rozkładać wiele związków obecnych w pożywieniu. W toku tych procesów powstają substancje biologicznie aktywne, które działają i lokalnie, i – po wchłonięciu przez nasz organizm – peryferyjnie, ogólnoustrojowo. Przykładowo wytwarzany przez jelitowe bakterie kwas masłowy może wpływać na proces wytwarzania leptyny w komórkach tłuszczowych oraz – na wydzielanie inkretyn przez komórki przewodu pokarmowego. Stąd finalny efekt dotyka kwestii związanych z regulacją uczucia głodu i sytości! Wspomnieć także trzeba wpływ jelitowych mikroorganizmów na trawienie i przyswajanie składników pokarmowych wykorzystywanych przez nasz organizm do produkcji energii. Przykładowo, wybrane drobnoustroje mogą poprawić strawność niektórych sacharydów, podnosząc tym samym kaloryczność spożytego jedzenia [5].

Wpływ produktów mikrobioty jelitowej na masę i skład ciała obejmuje także inne aspekty i mechanizmy

Istnieją badania, które wskazują na występowanie zależności pomiędzy profilem jelitowego ekosystemu a ekspresją czynnika tkankowego indukowanego głodzeniem, zwanego FIAF, a także - aktywnością enzymu zwanej kinazą zależną od poziomu AMP [6]. Za pośrednictwem FIAF bakteryjna mikrobiota w sposób pośredni oddziałuje na aktywność innego ważnego enzymu - lipazy lipoproteinowej LPL. Lipaza ta zaangażowana jest w proces gromadzenia tłuszczu zapasowego, a jej wpływ może być bądź stymulujący, bądź hamujący. Za pośrednictwem AMPK jelitowe bakterie wpływają natomiast na wykorzystanie zapasów tłuszczowych w procesach energetycznych. Upraszczając: dobre bakterie poprzez produkowane przez siebie substancje ułatwiają, a złe - utrudniają walkę z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Zróżnicowany profil mikrobiomu jelitowego w populacji może w pewnym stopniu wyjaśniać jak to się dzieje, że jednym osobom łatwiej, a innym trudniej przychodzi efektywna praca nad sylwetką…

Mikrobiom a inflamacja

Jeszcze jednym, wartym wspomnienia ogniwem łączącym mikrobiotę jelitową z regulacją działania gospodarki energetycznej, jest wpływ wydzielanych przez nią substancji na nasilenie i przebieg procesów zapalnych [6]. Warto wiedzieć, że przewlekłe zapalenie może sprzyjać zaburzeniom metabolicznym w zakresie:

  • gospodarki lipidowej (przyczyniając się m.in. do rozwoju miażdżycy),
  • insulinowo-glukozowej (zwiększając ryzyko cukrzycy)
  • regulacji uczuć: głodu i sytości (sprzyjając przejadaniu się).

Okazuje się, że niektóre bakterie zamieszkujące nasz przewód pokarmowy, zdolne są do wytwarzania związków o działaniu prozapalnym, a inne - o działaniu przeciwzapalnym [6].

Czynniki środowiskowe a stan jelitowego mikrobiomu

Zmiany cywilizacyjne jakie zachodzą od ostatnich kilku dekad wpływają w sposób istotny na stan naszego mikrobiomu jelitowego. Dieta obfitująca w mocno przetworzoną żywność, która jednocześnie nafaszerowana jest cukrami rafinowanymi, tłuszczami nasyconymi i uwodornionymi, konserwantami, niższa aktywność fizyczna, a także powszechne używanie antybiotyków i środków bakteriobójczych, zanieczyszczenia środowiskowe i wiele innych czynników pociągnęło za sobą poważne zmiany w składzie jelitowej mikrobioty. Czy są to zmiany korzystne? Niestety nie… Oczywiście na wpływ niektórych z wymienionych czynników nie mamy dużego wpływu (np. na zanieczyszczenie środowiska), są jednak takie, które w dużej mierze zależą od naszych działań. Jednym z najważniejszych i zarazem najbardziej dynamicznie działających czynników odpowiedzialnych za zmiany w jelitowym mikrobiomie jest sposób odżywiania.

Badania naukowe wskazują, że obniżenie konsumpcji zasobnych w błonnik, niskoprzetworzonych pokarmów na rzecz zwiększenia udziału obfitującej w cukry i tłuszcze, wysokoprzetworzonej żywności może w sposób dla nas wysoce niekorzystny zmienić stan jelitowego ekosystemu. Co istotne, powyższy skutek może wystąpić już po jednej dobie „śmieciowej diety” [7]! Co najgorsze, owe zmiany to de facto stan względnej dysbiozy (związany ze spadkiem ilości pożądanych Bacteroidetes oraz wzrostem ilości niechcianych Actinobacterium), mogącej potencjalnie rzutować na nasze zdrowie.

Zakończenie, czyli kilka praktycznych wskazówek

Biorąc pod uwagę wszystkie opisane aspekty łatwo można zrozumieć, że dbanie o odpowiedni skład mikrobioty jelitowej jest ważnym elementem profilaktyki nadwagi i otyłości oraz idących z nimi w parze wielu chorób. Niestety powrót do mikrobiologicznej równowagi w dzisiejszych czasach nie jest ani prosty, ani też szybki. Kluczowym sposobem mającym na celu zapobieganie, jak i niwelowanie istniejącego problemu związanego z nieprawidłowym profilem bakterii jelitowych jest zmiana nawyków żywieniowych. Jako działanie uzupełniające posłużyć może odpowiednio dopasowana probiotykoterapia. Chcąc poprawić funkcjonowanie mikrobiomu jelitowego warto na wstępie wprowadzić kluczowe i ogólne zasady planowania menu i doboru pokarmów, z których najważniejsze to:

  • wyeliminowanie z diety pokarmów będących źródłem izomerów trans kwasów tłuszczowych obecnych w przetworzonej żywności pod postacią składników takich, jak uwodornione oleje roślinne oraz tłuszcz cukierniczy i tych powstających podczas obróbki termicznej w wysokiej temperaturze z udziałem olejów zasobnych w wielonienasycone kwasy tłuszczowe,
  • ograniczenie spożycia żywności zasobnej w cukry dodane takie, jak sacharoza, syrop glukozowo-fruktozowy, fruktoza i inne im podobne. Nadmiar tych cukrów w diecie doprowadza do zaburzenia stanu mikrobioty jelitowej,
  • zadbanie o odpowiednio wysokie spożycie warzyw i owoców (zawarte w nich niepodatne na działanie enzymów trawiennych sacharydy, a także związki fenolowe mogą wpływać korzystnie na stan mikrobioty bakteryjnej),
  • uwzględnienie innych produktów zasobnych w błonnik pokarmowy (zwłaszcza we frakcje rozpuszczalne w wodzie), oprócz warzyw i owoców będą to niektóre zboża (np. płatki owsiane), a także nasiona (np. chia),
  • włączenie do codziennego menu produktów fermentowanych (kiszonek, ukwaszonych przetworów mlecznych), dostarczających pewnych ilości pałeczek kwasu mlekowego (warto dodać, że to działanie nie jest wskazane w sytuacji kiedy mamy nietolerancję histaminy),
  • ograniczenie spożycia produktów mocno zasobnych w kwasy tłuszczowe nasycone, których nadmiar w diecie może negatywnie wpływać na stan jelitowego mikrobiomu (nie oznacza to całkowitej eliminacji tych lipidów, a jedynie kontrole ich spożycia),
  • ograniczenie spożycia rafinowanych tłuszczów roślinnych zawierających duże ilości kwasów omega 6, których nadmiar także może przyczyniać się do nieprawidłowości w obrębie mikrobioty jelitowej,
  • włączenie do diety pokarmów dostarczających pewnych ilości kwasów tłuszczowych z rodziny omega 3, takich jak ryby morskie, nasiona chia, nasiona lnu, algi.

A co z probiotykoterapią?

Osobną kwestią jest wprowadzenie dobrego jakościowo probiotyku. Takich niestety na naszym rynku jest niewiele. Dobry jakościowo preparat probiotyczny winien charakteryzować się odpornością na działanie kwasów soku żołądkowego oraz soli żółci. Dodatkowo szczepy w nim zawarte muszą posiadać zdolność „zagnieżdżania się” w obrębie błony śluzowej jelita (nie wszystkie taką umiejętność posiadają). Dość dobrymi referencjami w postaci badań naukowych charakteryzują się następujące szczepy bakteryjne:

  • Lactobacillus helveticus R0052,
  • Lactobacillus rhamnosus LGG,
  • Lactobacillus casei Shirota,
  • Lactobacillus acidophilus LA5,
  • Lactobacillus acidophilus DDS,
  • Lactobacillus acidophilus LA7,
  • Bifidobacterium lactis BB12,
  • Bifidobacterium longum BB536,
  • Lactobacillus rhamnosus R0011
  • Saccharomyces boulardii.

Warto szukać probiotyków posiadających w składzie wspomniane powyżej szczepy, zwracając uwagę na to, by receptura uwzględniała tak Lactobacillus, jak i Bifidobakterie, chyba że istnieją okoliczności zdrowotne uzasadniające inne działania.

 

Referencje:

1. - 6. Bibliografia Autora

Komentarze (0)