Dzień 4
Kolejny dzień za mną... Biegi również zaliczone
. Dzisiaj musiałam sobie poradzić z deszczem co nie było łatwe. Jak kończyłam wyszło piękne słońce także nie wpasowałam się czasowo w dobra pogodę
. Zaczynam powoli dostrzegać wpływ moich treningów. Ciekawe jak na koniec tygodnia będzie z pomiarami. Mam nadzieje że w końcu coś ruszy...
Kolejny dzień za mną... Biegi również zaliczone
. Dzisiaj musiałam sobie poradzić z deszczem co nie było łatwe. Jak kończyłam wyszło piękne słońce także nie wpasowałam się czasowo w dobra pogodę
. Zaczynam powoli dostrzegać wpływ moich treningów. Ciekawe jak na koniec tygodnia będzie z pomiarami. Mam nadzieje że w końcu coś ruszy....
. Trasa zaliczona w 40-50 min , po-obowiązkowe rozciąganie, prysznic i udałam się wystawić swoje rażąco białe ciało na słońce. Siedzę teraz obolała przed kompem i cierpię. Czuję się jak skwarek na patelni. No cóż.. mądry polak po szkodzie 
