Temat był już poruszany na forum, ale jakoś nigdzie nie moge znaleść takiej pełnej, zadowalającej mnie odpowiedzi. Otóż trenuje pół roku, (17 lat, 73 kilo, 174 cm, dieta jest) i mój największy problem to klatka. Zatrzymała się i od dwóch miesięcy ni ku ta, nic nie rośnie. Trenuje na masę, i może niekoniecznie zależy mi na pięknej sylwetce, ale po prostu ta część ciała skutecznie opiera się różnym sposobom. I tutaj moje pytanie do szanownych specjalistów:
Obecny trening na klatkę (raz w tygodniu) to:
1. Na płaskiej sztangą 4 serie 12,10,8,6 progres
2. Skos do góry sztangielkami/sztangą 4 serie 10,10,10,10 (raz zwiększam ciężar, raz nie, różnie to bywa)
3. Skos w dół sztangielkami 4 serie 10,10,10,10 stały ciężar
4. Rozpiętki na płasko 4 serie 10,10,10,10.
+ często jakieś inne ćwiczenie - np. przenoszenie sztangielki nad głową.
Jak zamienić ten trening żeby MOŻLIWIE coś wreszcie weszło? Bo z zdesperowania robiłem już czasami po 6 ćwiczeń a to raczej zabójstwo dla mięśnia. Z góry dzięki, pozdrawiam.
Obecny trening na klatkę (raz w tygodniu) to:
1. Na płaskiej sztangą 4 serie 12,10,8,6 progres
2. Skos do góry sztangielkami/sztangą 4 serie 10,10,10,10 (raz zwiększam ciężar, raz nie, różnie to bywa)
3. Skos w dół sztangielkami 4 serie 10,10,10,10 stały ciężar
4. Rozpiętki na płasko 4 serie 10,10,10,10.
+ często jakieś inne ćwiczenie - np. przenoszenie sztangielki nad głową.
Jak zamienić ten trening żeby MOŻLIWIE coś wreszcie weszło? Bo z zdesperowania robiłem już czasami po 6 ćwiczeń a to raczej zabójstwo dla mięśnia. Z góry dzięki, pozdrawiam.

Krzysztof Piekarz