Według mnie jest sens sparować dopiero wtedy, gdy ktoś opanuje podstawowe elementy bokserskiego rzemiosła... dzięki temy łatwiej uniknąć jakiejś głupiej kontuzji odniesionej w ringowej bójce, poza tym niektórzy mogą się zrazić zebraniem paru mocniejszych ciosów na głowę na pierwszych treningach
.
Z drugiej jednak strony nie można zbyt długo odkładać sparingów. Mogłem zaobserwować na sobie, że dobrze wykonywane techniki na worku, szczelna garda, itp. nie przekładały się na to, co prezentowałem na pierwszych sparingach, np.lewa ręka opadała
...
Słyszałem, że w niektórych sekcjach sparingi są właśnie na pierwszych treningach(jako "próba charakteru")... nie wiem jak to się ma do rzeczywistości, więc jeśli ktoś ma jakieś doświadczenia na ten temat, to piszcie
... ja sparingów na początku nie miałem.
pozdr.
Zmieniony przez - dr_rubens w dniu 2008-12-16 15:52:01
.
Z drugiej jednak strony nie można zbyt długo odkładać sparingów. Mogłem zaobserwować na sobie, że dobrze wykonywane techniki na worku, szczelna garda, itp. nie przekładały się na to, co prezentowałem na pierwszych sparingach, np.lewa ręka opadała
...
Słyszałem, że w niektórych sekcjach sparingi są właśnie na pierwszych treningach(jako "próba charakteru")... nie wiem jak to się ma do rzeczywistości, więc jeśli ktoś ma jakieś doświadczenia na ten temat, to piszcie
... ja sparingów na początku nie miałem.
pozdr.
Zmieniony przez - dr_rubens w dniu 2008-12-16 15:52:01
...
mimo ze zapewnial mnie ze to nie bylo na maksa.