Jestem jak najbardziej fanem zasad HST, bo niewątpliwie bardzo dobrze działają. Uważam jednak, że żaden trening nie działa wiecznie, a przynajmniej nie tak samo skutecznie za każdym razem, kluczem są zmiany. Chce Wam przedstawić kolejną po HST alternatywę dla zasad Weidera, których zwolennikiem nie jestem. Jest to zestaw wielu treningów autorstwa Chada Waterbury:
http://acn.waw.pl/miniak/CW_Programs.zip
Facet z wykształcenia jest neurofizjologiem, także największą uwagę skupia na nieprzeciążaniu układu nerwowego w sposób znany z HST, czyli nie doprowadzać do załamania mięśniowego. Niektóre metody mogą szokować jak np. 10 serii po 3-5 powt. ale ma to swoje podłoże naukowe. Kończę właśnie trening Anti-Bodybuilding Hypertrophy I i przy takiej sobie diecie, wrzuciłem na siebie 2kg i zrzuciłem 3cm w pasie, kompletnie bez żadnych hiitów czy aerobów.
http://acn.waw.pl/miniak/CW_Programs.zip
Facet z wykształcenia jest neurofizjologiem, także największą uwagę skupia na nieprzeciążaniu układu nerwowego w sposób znany z HST, czyli nie doprowadzać do załamania mięśniowego. Niektóre metody mogą szokować jak np. 10 serii po 3-5 powt. ale ma to swoje podłoże naukowe. Kończę właśnie trening Anti-Bodybuilding Hypertrophy I i przy takiej sobie diecie, wrzuciłem na siebie 2kg i zrzuciłem 3cm w pasie, kompletnie bez żadnych hiitów czy aerobów.
Krzysztof Piekarz
