Odnośnie prozdrowotnych walorów diet lc mogę powiedzieć, że dużo podpowiedzi daje nam zgłębienie zagadnień z zakresu paleontologii które się do tego odnoszą.
Okazuje się, że Kwaśniewski jak i Atkins idą w dobrą stronę, opierając swoje diety na bazie białek zwierzęcych i eliminacji cukrów w każdej postaci. Jednak odmiany tych diet są stosunkowo ekstremalnymi odmianami lub interpretacjami diet ludzi z przed okresu opatentowania rolnictwa.
To co mamy obecnie jest wytworem stosunkowo niedawnym - mówię o jedzeniu węglowodanów. To ostatnie 10 000 lat kiedy rozwinęło się rolnictwo. Wcześniej węglowodany występowały w diecie człowieka - trzymajmy się tego określenia - sporadycznie.
Można powiedzieć, że nawet ilość tłuszczy nasyconych nie była tak duża jak obecnie wynikająca z jedzenia dużej ilości mięsa. Mięso dzikich zwierząt wcale nie jest szczególnie tłuste, chyba że u niektórych roślinożernych przed okresem zimy. Mięso gryzoni i parzystokopytnych jest chude, a dieta uzupełniana - w pobliżu zbiorników wodnych, mórz i oceanów - w ryby i skorupiaki dostarczała dobrej jakości białka i tłuszczy nienasyconych.
Oczywiście, jedzenie mięsa dzikich zwierząt daje również pewną ilość tłuszczy nasyconych, ale nie tyle co tłusty bekon, czy karkówka zwierząt hodowlanych. Świnie wolnego chowu, karmione żołędziami których szynki wykorzystywane są do "produkcji" szynki parmeńskiej nie są tak tłuste jak udźce świń hodowlanych, trzymanych w boksach i skarmianych ziemniakami ze śrutą i paszami białkowymi.
Dodatkowym zagadnieniem jest zbieractwo, które było i w mniejszym stopniu jest praktykowane do dzisiaj przez ludzi. Stąd orzechy i nasiona roślin, oraz owoce leśne są dobrym uzupełnieniem diety. Ponadto dostarczają niezbędnych mienrałów (np. magnezu) i witamin (z grupy C). Uzupełnieniem diety były również zielone rośliny liściaste, jadalne bulwy i korzenie roślin, oraz inne owoce drzew.
Jeśli chcecie dowiedzieć się jak wyglądały paleolityczne owoce to zerknijcie na pierwszą lepszą zdziczałą jabłonkę. To nie są lśniące owoce, sztuka w sztukę takie same wielkości pięści dorosłego draba
Konkluzja - w wielkim skrócie:
Podstawą diety człowieka powinno być białko i tłuszcze zwierzęce (w tym ryb i skorupiaków), uzupełniane nieprzetworzonymi tłuszczami roślinnymi (oliwa, orzechy), oraz warzywami liściastymi - w większości - wraz z innymi korzeniowymi. Owoce jagodowe powinny być najcześciej jadanymi przez nas, sporadycznie inne.
Oczywiście w dobie dzisiejszej trudno wybrać produkty niepochodzące z hodowli jednak prowadzone badania wskazują na brak różnic w składzie i wartościach roślin pochodzących z hodowli nowoczesnych od tych prowadzonych metodą "organic". pozostają już wybory ideologiczne
Walory zdrowotne - nie ma się czemu dziwić, że większosć chorób cywilizacyjnych zostaje zaleczonych, wyleczonych lub złagodzonych stosowaniem się do zsad żywieniowych najbardziej naturalnych czy pasujących naszym organizmom. Raz po raz dowiadujemy się o prozdrowotnym oddziaływaniu poszczególnych składników pokarmowych, jednak próżno słuchać o prozdrowotnych działaniach cukrów rafinowanych i chemii spożywczej. Wybierając diety lc częściej jadamy warzywa i orzechy, cześciej sięgamy po rybę, unikamy słodkich napojów, konserwowanych deserków, śmieciożarcia, etc. Przez to nasze dwa największe filtry, nerki i wątroba mogą odetchnąć i zająć się tym czym powinny - oczyszczaniem organizmu. Wg tradycyjnej medycyny chińskiej wątroba pełni ponad 800 różnych funkcji, wg europejskiej, propagującej tradycyjną piramidę żywieniową - kilkadziesiąt
Osobiście polceam diety lc, szczególnie w najbardziej prymitywnej formie w połączeniu z regularnymi ćwiczeniami siłowymi i wydolnościowymi. Pomijam aspekty kulturystyczne, bo jest to kolejne nienaturalne dążenie - chodź nie powiem, wcale pociągające i przyjemne
Osobiście udaje mi się zachować zdrową sylwetkę, sprawność fizyczną i umysłową przy diecie odbiegającej od zaleceń i wskazań - jeśli chodzi o ilości białka i ogólnie kcal - speców w tej materii.
Węgle jadam sporadycznie, czasami raz na miesiąc, czasami 2x tydz w niewielkich ilościach. Najcześciej płatki zbożowe, niewielkie ilości pieczywa lub ryżu basmanti który uwielbiam. Staram się jadać je
przed treningiem, bo wtedy może być on bardziej intensywny.
Nic mi nie dolega. Badania przechodzę śpiewająco, cholesterol w pewnej - bezpiecznej - odległości od górnej granicy, proporcje zachowane. Ciśnienie wzorowe. Hormony w normie, testosteron w górnej granicy, hormony tarczycy w normie. Dodatkowo pokusiłem się o akupresurę stóp, która podobno pokazuje wszystkie zaburzenia funkcji organizmu. Gość gniótł mnie niemiłosiernie, bolał tylko punkt odpowiedzialny za przeciążony bark. Po masażu przeszło i to

Więc metody konwencjonalne i niekonwencjonalne dają mi powody do tego, by uważać iż jestem zdrowy.
Wcześniej borykałem się z nerkami, w tym kamicą nerek (jeden poród za mną) oraz lekko podwyższonym ciśnieniem.