Poranek to była masakra... Obudziłem się o przed 4 rano... masakra... Zakwasy na rekach takie że ledwo się mogłem ubrać rano... na szczęście polanie zbolałych miejsc ciepłą wodą na chwile pomogło na tyle żebym był w stanie przygotować śniadanie (100g musli, 200g kefir, 10g pestek z dyni, 10g orzecha włoskiego, 10g oleju lnianego) oraz przygotować drugie śniadanie do pracy (pierś z kurczaka,warzywa, ciemne pieczywo)... Po drodze zakupiłem aspiryne i wytamine C (podobno pomaga na zakwasy).
Po pracy ambitny plan: trening aerobowy (rowerek) i ew. może uda mi się wbić na saune w celu lepszej regeneracji, bo jak tak dalej bede miał zakwasy to dostane zajoba.
Przed treningiem dodatkowo zakupie to co polecał King89 czyli: MZB OLIMP oraz VITAMIN Multiple SPORT. Na szczęście mam blisko do sklepu z takim stuffem.
Pozdrawiam.
Zmieniony przez - brimen w dniu 2008-07-07 08:26:53
Po pracy ambitny plan: trening aerobowy (rowerek) i ew. może uda mi się wbić na saune w celu lepszej regeneracji, bo jak tak dalej bede miał zakwasy to dostane zajoba.
Przed treningiem dodatkowo zakupie to co polecał King89 czyli: MZB OLIMP oraz VITAMIN Multiple SPORT. Na szczęście mam blisko do sklepu z takim stuffem.
Pozdrawiam.
Zmieniony przez - brimen w dniu 2008-07-07 08:26:53

!
a saszetek jest dokładnie 44 szt.