Czytałem kilka postów na ten temat i zdania są podzielone: jedni użytkownicy negują efekt zakwaszenia mięśni, wg innych jak nie ma zakwasów to znaczy że opierniczałeś sie na siłce, nie dałeś z siebie 100% i ogolnie trening był do dupy! I szczerze mówiąc ja mam też takie odczucie że jak na drugi dzień nie ma zakwasów to dałem dupy poprzedniego dnia na siłce...
Ja trenując 3X w tyg: plecy/barki, klata/brzuch, biceps/triceps/nogi zakwasy mam na każdej partii oprócz bicepsa (tzn. mam zakwasy w tej partii ale po treningu pleców), największe na klacie! kończe serie ruchami wymuszonymi...
I teraz pytanie czy należy unikać zakwasów potreningwych? czy stosować ruchy wymuszone? jakie są metody na zmniejszenie tego efektu żeby na drugi dzień można było normalnie sie poruszać a jednocześnie żeby trening nie był potraktowany ulgowo... dzięki za pomoc!
Ja trenując 3X w tyg: plecy/barki, klata/brzuch, biceps/triceps/nogi zakwasy mam na każdej partii oprócz bicepsa (tzn. mam zakwasy w tej partii ale po treningu pleców), największe na klacie! kończe serie ruchami wymuszonymi...
I teraz pytanie czy należy unikać zakwasów potreningwych? czy stosować ruchy wymuszone? jakie są metody na zmniejszenie tego efektu żeby na drugi dzień można było normalnie sie poruszać a jednocześnie żeby trening nie był potraktowany ulgowo... dzięki za pomoc!
pain means results
Krzysztof Piekarz
to ze nie masz zakwasow to nie znaczy ze nic ci nie urosnie
Pozdrawiam

