No to spróbuję Tighta na czczo z butlą wody i zobaczymy co będzie
Tak sobie myślę, że czas poważnie przeanalizować swoje cele, bo to faktycznie nie będzie miesiąc, ani nawet dwa miesiące, tylko duuużo dłużej. Biorąc pod uwagę, że oprócz tego mam teraz naprawdę ciężki okres życiowy i zdarza mi się leżeć i kwiczeć ze zmęczenia, oraz to, że motywacja z każdym kilogramem maleje (przy 95 to dopiero miałam motywację - mogłabym mieszkać w cukierni a i tak bym diety nie złamała

), a w końcu także to, że sam spadek wagi nie jest celem samym w sobie (praca nad sylwetką i kondycją po tych ciążach na pewno zajmie mi dłużej niż samo tylko schudnięcie), więc biorąc to wszystko pod uwagę muszę jakoś się do całej sprawy psychicznie przygotować.
Już teraz widzę, że dieta wymaga modyfikacji, a konkretnie dodania 7. posiłku między lunchem i obiadem - inaczej popołudnie jest dla mnie nie do przeżycia. Dlatego zaraz siadam do excela i kombinuję.
Zmierzyłam się troszkę

Ale wszystko Wam przedstawię jutro, żeby wagę też można było porównać.
Póki co poczytałam trochę testów i jak zawsze bardzo mi to pomogło i dodało nowych sił

A jutro z rana bieżnia welcome to
EDIT: siedzę w tym Excelu i siedzę, i tak sobie myślę, o tym co mi napisał
Fukinhot na początku, żeby patrzeć czy nie siadam na zbyt niskich węglach.
No to jak przeanalizuję ostatnie dwa tygodnie, to mi wychodzi, że jednak siadam
Także czeka mnie wieczór nad Dietą Zbilansowaną wg. Ellisa & McDonalda

Chyba będą poważniejsze modyfikacje, celem uniknięcia kolejnych kompromitujących Magnumów
Zmieniony przez - bree w dniu 2007-06-13 21:05:20
Zmieniony przez - bree w dniu 2007-06-13 21:06:17