Diet nie ułożę, aam Ci w miare ogólne wskazówki:
1) posiłków powinno być 5 - 6. Tak co 2 - 3 godziny.
2) Aby nie głodować kluczem jest spożywanie produktów o niskim IG. Indeks Glikemiczny (IG) informuje nas jak szybko energia z danego produktu jest uwalniana i daje energię organizmowi. Czyli tak jak zjemy dajmy na to Marsa (b. wysokie IG) organizm dostaje szybko zastrzyk energii. Jeśli jej nie spożytkuje od razu odkłada ją w postaci tkanki tuszczowej. A Ty jesteś głodna. Jak jesz chleb pełnoziarnisty energia uwalnia się powoli i przez stosunkowo długi okres czasu jest uczucie sytości. Nie jestem penwny czy wysarczająco jasno to opisałem. Jeżeli nie to zaufaj mi. Do 50 to niskie IG. Powyżej 60 to wysokie.
Jak łatwo się domyślić wszelkie słodycze odpadają.
Ale co jeszcze.
Chleb biały, bułki, chałki, bagietki itp. Zastępujemy je pieczywem razowym. (choć generalnie pieczywa należy unikać).
Ziemniaki, ryż, makaron - ziemniaki odpadają, ryż, makaron - brązowy, pełnoziarnisty. Ryż jeszcze ma nazwę Durum czy jakoś tak.
Fajnym dodatkiem jest fasola, bób, soczewca, kukurydza.
Do większości posiłków dodawaj warzywa. To dobre źródło witamin i błonnika.
Dużym wrogiem są soki, słodkie napoje gazowane, coca cola itp. Odpadają.
To tak po łebkach o węglowodanach
3) Tłuszcze. Wywalamy tłuszcze nasycone na korzyść nienasyconych.
Nasycone to tłuszcze zwierzęce przede wszytstkim ( często moją postać stałą jak np. smalec).
Unikamy wieprzowiny jak ognia. Natomiast jemy
gotowaną pierś z kurczaka/indyka. Od czasy do czasu wołowina.
Co do mięs - straj się nie smażyć. Tylko gotować. Ewentualnie piec. Wywalć skórę - tu jest dużo tłuszczu.
Jemy więcej ryb. Szczególnie na śniadanie można sobie zapodać wędzoną rybkę. Np. makrelę. Ryby to źródło omega - 3. Dobry tłuszcz. Obniża nam zły cholesteror, podwyższa odporność.
Unikamy sosów. Można sobie podlać oliwą z oliwek. (prosto z butelki, bez żadnego smażenia).
Oczywiście nie wspominam nawet, że wszelkie czipsy, snacki, popcorn i inne słone przekąski opadają.
Unikamy, a najlepiej wogóle nie jemy masła i margaryny. Można w kanapce zastąpić je niskotłuszczowym jogurtem.
Nabiał. Są dwie teorie - pierwsza, propagowana przez zawodowych kulturystów przede wszystkim, mówi, że nie jemy nabiału. Nabiał Twój wróg. Druga - a owszem chudy twaróg czemu nie.
Ja osobiście po drastycznym ograniczeniu nabiału zauważyłem taką różnicę, że pryszcze poznikały.
Biały ser chudy może być. Szczególnie na noc. Źeby zapobiec katabolizmowi.
Ser żółty odpada.
Jaja są bardzo ok. Z tym, że żółtko jest dosyć tłuste. Więc jedz przede wszystkim białko (np. jajecznica z 2 jaj całych i 3 białek).
Dobrym źródłem zdrowych tłuszczy są orzechy. Szczególnie polecam jako dodatek do śniadania.
Generalnie co do tłuszczy - one są niezbędne do naszego funkcjonowania i nie można ich w żadnym wypadku ograniczać do zera.
Posiłki szczególnie bogate w tłuszcze to śniadanie i posiłek przedtreningowy.
To tak z grubsza o samym żarciu.
A teraz jak wejść na dietę:
Krok pierwszy.
Okreś sobie wyraźnie jaki jest Twój cel. Może to jest redukcja 10 kg? Może szczupłe nogi? Mały brzuch? To niezwykle ważne. Załóż dziennik trenigowy. Zapisz swój cel.
Zważ się i zmierz (uda, talia, klatka, ramiona). Wayniki porównuj nie częściej jak co tydzień.
Te uwagi może brzmią dziwnie i wyglądają jak strata czasu. Ale są niezwykle ważne. Kluczem w osiągnięciu sukcesu jest motywacja. Dzisiaj chcesz schudnąc. A jutro będziesz zmęczona i zamówisz sobie pizze. Jak masz wyraźnie określony cel będziesz wiedziała czego się trzymać.
Jeśli chodzi o chudnięcie to nie więcej jak 1 - 1.5 kg na tydzień. Szybsze tempo jest niezdrowe. Może też oznaczać odwodnienie a nie redukcję. I będzie groziło jo-jo.
Krok drugi
Cięzko jest z dnia na dzień wejść na zdrową dietę. Rób to małymi krokami. Np. miesiąc pierwszy rezygnujesz z fast foodów i zaczynasz jeść pieczywo tylko razowe pieczywo. W drugim miesciącu jesz już tylko gotowane mięso itd.
Ja robiłem właśnie tak. Wyrzucasz jakiś syf i waga zaczyna spadać. A potem się zatrzymuje. Wtedy nadchodzi czas na kolejną zmianę. Np. zero słodyczy. I znowe zaczyna spadać. Itd.
W międzyczasie czytasz sobie forum. Pogłębiasz wiedzę. I wiesz jak sobie ulepszać dietę. Czego unikać, a co jeść.
To tak z grubsza. Mam nadzieję, że moje wskazówki Ci pomogą.