Sam mam niecale
17 lat i obracalem sie juz w niejednym towarzystwie. Mieszkam w 30 tys. miasteczku i mniej wiecej wiem kogo mozna uznac za zagrozenie i ktorych mentow unikac bo tu wszystko sie szybko roznosi. Pamietam jeden dzien w wakacje jak szedlem z kumplem, samo poludnie, duzy ruch na miescie. Bylismy juz kolo poczty i podchodzi do nas jego kolega, [wywodzil sie z patologicznej rodziny okolo 12 osob z czego 10 bylo juz w pierdlu (!!!!!!!!!!!)] i pyta sie mojego znajomego
-masz te 20 zl Co Ci pozyczylem?
-nie, nie mam czekam az rodzice dostana wyplate to Ci oddam jak najszybciej
-wiesz co sie stanie jak mi tego nie oddasz do jutra (i wyjmuje 30cm kose jak nie wieksza, na dlugosc calej kurtki mial schowana) i zaczyna nia machac...
-ok oddam Ci to jak najszybciej
Bylem zdziwiony. Tak, tylko zdziwiony bo slyszalem juz o tym gosciu i wiedzialem co to za typek. Poszedlem z kumplem do domu dalem mu te 20 zl i powiedzialem niech mu je odda jak najszybciej, zeby mial sprawe z glowy, a mi zas oddal po miechu czy tam wiecej, dal mi jak mial, nie chcialem stracic kumpla.. Chore to. Na dodatek w te same wakacje jak wracalismy z koncertu pijany brat tego goscia z nozem zaczal po koncercie podchodzic do wszystkich i najpierw pytac o kase, jak ktos nie mial to bil.. To jest cpun, ktory bierze koksy i pije na dodatek. MASAKRA!! Moj inny kumpel dostal pare strzalow za nic i buta na ziemi, ale wstal i podszedl do mnie. Ten cpunek wolal cos do mnie i juz przechodzil na druga strone ulicy ale zwialismy z kumplem, bieglismy jakies 2km. Nawet nas nie gonil tylko teksty "wracajcie tu". Z tego co slyszalem to bil innych ludzi po drodze tego samego wieczoru.

Ta bezradnosc mnie strasznie irytowala.. Zapisalem sie dlatego tez na treningi, ale to juz inna sprawa.
Jesli chodzi o gimnazjum to skonczylem je rok temu, nie bylo jakos strasznie, moze dlatego ze bylo kolo 300-400 osob, albo dlatego ze znalem prawie wszystkich. Na szczescie nigdy nie mialem problemow z nikim w gimie.
Jesli chodzi o cwaniactwo to kilka miesiecy temu mialem taka sytuacje jak bylem z dziewczyna na lawce, to jeden z 3 gosci wolalo "lapek ty frajerze" z drugiego konca ulicy, ale nie reagowalem na to. Gosc mial w bloku imprezke i byli pijani. Potem na gg teksty, ze dostane w******l, albo przemebluja mi ryj itp. itd. Takie standardowe kliku kliku na interneciku. Jak sie dowiedzialem kto byl autorem tych wyrafinowanych i niezwykle madrych tekstow to w nastepnych dniach podchodzilem do kazdego z osobna i mowie "miales mi ryj przemeblowac, no to dajesz tu i teraz". 1 gosc milczal bo go zatkalo i troche wydygal, drugi jakies teksty z dupy ze to nie on i pozniej kazdy zwalal na innego kumpla. Parodia.

Wg mnie z tego co zauwazylem to najwiekszy wplyw maja rodzice. Mnie teraz pilnuja zebym przed 22 byl w domu, a co dopiero, zebym poszedl na dyskoteke na cala noc.. W sumie to nawet mi to obojetne, bo poza treningami, dodatkowymi zajeciami i czasami jakimis wypadami do pizzeri ze znajomkami to sie nigdzie indziej nie szlajam. Rodzice zauwazyli ze treningi sa dla mnie bardzo wazne, i gdybym tylko sprobowal za mocno sie stawiac to zabroniliby mi tego i wiedzieliby, ze to najwieksza kara.

Za to u innych gdy widze ze moga w wieku 13 lat siedziec po nocach nie wiadomo gdzie i co robic to nasuwa mi sie tylko takie pytanie gdzie w Polsce taka zyzna gleba, ze takie buraki rosna.

? Mam nadzieje, ze ktos cos w koncu z tym zrobi bo tak dluzej byc nie moze, wszyscy zaczna uciekac do innych krajow juz nie tylko z powodu pracy, ale takze dla lepszych warunkow zycia. Ehh...
