Na prosbe Jodana wrzucam tekst z Metra.
""Nastek" kontra "Zabojca"
Pawek Nastula znow udowadnia, ze ma serce do walki. W sobote stanie na ringu w Las Vegas, by zmierzyc sie z czolowym zawodnikiem MMA na swiecie Joshem Barnettem.
Po zakonczeniu kariery judoki trzykrotny mistrz Europy, dwukrotny mistrz swiata i mistrz olimpijski dlugo nie wytrzymal bez rywalizacji z najlepszymi. Skuszony oferta federacji Pride slynacej z organizacji walk na zasadach MMA (czyli mixed martial arts - mieszane sztuki walki) zdecydowal sie na powrot od wyczynowego sportu. Dlaczego Japonczycy wybrali Nastule? W ojczyznie judo doskonale pamietali, jak w latach 1994-98 blisko 200 razy warszawiak niepokonany schodzil z tatami. W Polsce opinie o odwadza 36-letniej legendy judo mieszaly sie ze zdziwieniem, jak taki sportowiec moze godzic sie na walki bez zasad. - Nie wszystko wolno, bo w Pride nie wolno np. uderzac glowa, zadawac ciosow ponizej pasa czy wkladac palcow w oczy - tlumaczyl Nastula.
Dwie piersze jego walki zakonczyly sie porazkami, ale rywalami Polaka byli czolowi zawodnicy Pride Antonio Nogueira i Aleksander Emelianenko. W trzecim starciu w wypelnionej 45 tys. widzow hali Tokio Dome Nastula spisal sie juz na medal. Po zacietym boju pokonal Edsona Drago.
W sobote Nastula powalczy w Las Vegas, jego rywalem bedzie Josh Barnett. Co ciekawe, ten olbrzym z USA - 190 cm, 113 kg - dumnie nosi przydomek "Zabojcy"... o twarzy dziecka. Mniejsza o jego twarz, ale jego bilans walk (19 zwyciestw, 4 porazki) i przeciwnicy, z jakimi walczyl, budza szacunek. Barnett pokanal m.in. pogromcow Nastuli - Nogueire i Emelianienke."
Zrodlo wiadome, dzisiejsze Metro.
""Nastek" kontra "Zabojca"
Pawek Nastula znow udowadnia, ze ma serce do walki. W sobote stanie na ringu w Las Vegas, by zmierzyc sie z czolowym zawodnikiem MMA na swiecie Joshem Barnettem.
Po zakonczeniu kariery judoki trzykrotny mistrz Europy, dwukrotny mistrz swiata i mistrz olimpijski dlugo nie wytrzymal bez rywalizacji z najlepszymi. Skuszony oferta federacji Pride slynacej z organizacji walk na zasadach MMA (czyli mixed martial arts - mieszane sztuki walki) zdecydowal sie na powrot od wyczynowego sportu. Dlaczego Japonczycy wybrali Nastule? W ojczyznie judo doskonale pamietali, jak w latach 1994-98 blisko 200 razy warszawiak niepokonany schodzil z tatami. W Polsce opinie o odwadza 36-letniej legendy judo mieszaly sie ze zdziwieniem, jak taki sportowiec moze godzic sie na walki bez zasad. - Nie wszystko wolno, bo w Pride nie wolno np. uderzac glowa, zadawac ciosow ponizej pasa czy wkladac palcow w oczy - tlumaczyl Nastula.
Dwie piersze jego walki zakonczyly sie porazkami, ale rywalami Polaka byli czolowi zawodnicy Pride Antonio Nogueira i Aleksander Emelianenko. W trzecim starciu w wypelnionej 45 tys. widzow hali Tokio Dome Nastula spisal sie juz na medal. Po zacietym boju pokonal Edsona Drago.
W sobote Nastula powalczy w Las Vegas, jego rywalem bedzie Josh Barnett. Co ciekawe, ten olbrzym z USA - 190 cm, 113 kg - dumnie nosi przydomek "Zabojcy"... o twarzy dziecka. Mniejsza o jego twarz, ale jego bilans walk (19 zwyciestw, 4 porazki) i przeciwnicy, z jakimi walczyl, budza szacunek. Barnett pokanal m.in. pogromcow Nastuli - Nogueire i Emelianienke."
Zrodlo wiadome, dzisiejsze Metro.
Np. ta z "cudzyslowem".
i dla cię, że pomagasz ludziom