ja też bym popływał---i każdego co znam co pływał na kajaku bardzo sobie chwali.
Ojciec sam ćwiczył był
kulturystą i często pływał na kajakach (tylko to była jakaś dyscyplina, że nieraz trzeba było z kajakiem nieraz przez jakiś las biec przez górki itd.--za***ista sprawa) i bardzo sobie to chwalił miał mnie też nato z czasem gdzieś zapisać no ale zmarł
ale kiedyś znajde gdzie to jest i się zapisze plecy, bary, łapy
za***ista sprawa jak dlamnie
a wiem bo ojciec się znał, grubo wyglądał i to nie chodzi oto że chwale tate bo to zrozumiałe, że każdy tak myśli o rodzinie (i nawet dużo siły miał--dużo osób tak mówi)
Tylko poznał się z moją mamą troche jeszcze ćwiczył i przestał niećwiczył z 17lat i miał z 45 0tłuszczu bo na rowerze dalej jeździł i to ciągle--na ryby.
Ja też miałem ćwiczyć na 13rok swojego życia mi kupił sztange groty talerze i takie duperelki ćwiczyłem no ale inne towarzystwo się poznało.
teraz znowu zaczynam od września tylko że teraz na serio---a narazie czyatm i się krztałce.
poco ja wygóle to napisał(nie raz się zabardzo rozpędze---chodziło mi oto, że jak tata tak mówił mi to nikt inny nawet siła mi nie przetłumaczy, że jest inaczej (mimo, że kto wie może ma racje)