W sumie nie rozumiem tego, po co zabraniać dziecku uprawiania sportu ?
Sorry, ze pisze to tutaj, ale mnie tez dziwi wlasnie jedna rzecz. Dlaczego rodzice, niby bojac sie o wlasne dzieci, zabrania im wychodzenia na silke czy czasem na dwor, w pilke pograc, tylko po to, by mogly sie dluzej poduczyc. Dla mnie bez sensu - przeciez chyba kazdy wie, ze taki nastolatek wcale nie bedzie sie uczyl, tylko bladzil myslami o czym innym itd. a tym samym zabrania sie mu ruchu. Wiem, uczyc sie trzeba, ale skoro juz jest sie takim, jakim jest, czyli np. uczniem czworkowym itp. to po co na sile wymuszac od dziecka ? I jeszcze zabraniac mu rozwoju ? Druga sprawa to odzywianie - katastrofa. Trzecia - niskie lawki, krzesla, biurko, ciezki tornister.. a co z w-fem ? Nic - najczesciej jest tak: macie pilke i robcie co chceta. No sorry, ale taka jest prawda.
Inna sprawa jest zabranianie stosowania odzywek. Rozumiem rodzicow, ze obawiaja sie o wlasne dzieci i mysla ze to sterydy, ale bez przesady, gdzie w normalnym sklepie kupilbys legalnie sterydy !? przeciez to przesada.Niektorzy to rozumieja, niektorym trzeba wytlumaczyc, a jeszcze inni nigdy nie pozwola. Ha, kiedys nawet slyszalem od jednego z rodzicow mojego kumpla, ze odzywki hamuja wzrost, a nawet go zmniejszaja !
Paranoja, rodzice niby maja byc autorytetami, a opieraja sie na stereotypach, wlasnych wymyslach i informacjach nieprawdziwych.
Wiem, rozumiem, ze rodzice sa wazni, ale jezeli sa tacy, ekhm 'staroswieccy' trzeba im to wytlumaczyc, bo moze po prostu nie wiedza, gdyz nigdy nie mieli z tym stycznosci.
co do Twojej mamy - ja nie widze innego sposobu, jak po prostu szczera rozmowa z mama o silowni. Przeciez to nie jest Twoj cmentarz, a hobby (bo raczej nie zycie). 3 razy w tygodniu to minimum - musisz ja przekonac. Jesli sie nie uda, zagadaj to kogos z rodziny, by z nia porozmawial.
Aha, jeszcze jedno, czepiam sie rodzicow, a nie wiecie nawet jakie glupoty wygaduja lekarze.. nie radze sluchac ich slowo w slowo, a z przymruzeniem oka. Niektorzy wiedza co mowia, inni niestety nie..
I jeszcze jedno - jesli nic nie wygospodarujesz, tzn. bedziesz mial tylko jeden dzien dostepu do silowni, zainwestuj w drazek. Mozesz tez robic pompki, przysiady,
wspiecia na palce.. ale dla mnie to troche bez sensu cwiczyc w domu, majac dostep do maszyn, ciezarow itd. Musisz ja przekonac, jestem z Toba
