Chce zacząc od nowa,zanim moze byc za pózno.Cyztałam ten artykuł o anoreksi juz dawno..teraz jeszcze raz przeczytałam i wiekszośc zagadnien tam opisanych jest adekwatne do mojego myslenia. Np. "jesli dużo cwiczysz i bez przerwy towarzyszy Ci mysl,ze spalasz to co zjadłas,ze trenujesz aby schudnać" U mnie własnie tak jest..moze juz nie chce chudnąc ale zawsze jak podejmuje sie wysiłku fizycznego mam swiadomosc ze spalam zjedzone potrawy
"jesli słyszysz od wielu osób ze swojego otoczenia ze juz czas przestac(..)" Tak jest.
Nie chce dłużej prowadzic takiego trybu zycia i chce zaczac jesc normalnie.Przestraszyłam sie brakiem okresu a zdrowie jest najwazniejsze.Bo gdyby miesiaczka była normalnie szczerze mówiąc nic bym z moim odzywianiem nie zrobiła bo fizycznie i psychicznie czuje sie dobrze,czasem tylko boli mnie glowa..a to ze powinnam jesc wiecej to mówie sobie <po co skoro czuje sie dobrze..ok 4 miesiace jak sie zywiłam(3 pierwsze to była tzn "rozgrzewka") ale widoczne ogranizm sie juz zbuntował>
Będę powoli zwiększała liczbe kcal.na poczatek 900-1000.Tylko chce to robić z głową tak zeby miało to ręce i nogi..Mam nadzieje ze pomozecie i będziecie mnie poprawiac.
Wyliczyałam zapotrzebowanie:
waga X 24
czyli 50 X 24 =1200 kcal. I teraz 1200 kcal x 0.9 =1080 kcal
I teraz wspołczynnik aktywnosci ( conajmniej dwa razy w tyg biegam po 40 min + raz 2 godzinne sksy w kosza + 2 razy w tyg basen + codziennie ABS na brzuszek + wf3xTydz) mysle ze 1,2 będzie odpowiednie.
Wiec 1080 kcal x 1,2 =1296 ~ 1300 kcal.
Na poczatek z tych moich 750kcal chce przejśc na 900-950kcal.
Posiłków jak dotąd było 3 + jabłko w szkole.
7.15 śniadanie, 11.30/12.30-jabłko,15-obiad,18-kolacja.
7,15-W sniadaniu zmienie mleko 0% na 0,5% płatki zostana tak jak są ok 60g Musli./ 300 kcal
11.30-12.30 Drugie sniadanie to nie wiem kanapka z ciemnym chlebkiem i sałatka i chudą wędliną/150 kcal
15.00 Obiad tez zostanie,surówka i jakas rybka lub pierś gotowana./250 kcal
18.00 Jogurt naturalny ok 80g+ otręby,jabłko(?) na wieczór chyba nie jest polecane??/ ok 150 kcal
21.00- troche twarozku chudego 1/5 całego
(tak mniej wiecej godzine przed snem)/50 kcal
Razem:900 kcal.
Chce stopniowo zaczac zwiekszac kcal...i obserwowac swój ogranizm.Nie chce chudnąc ani przytyc!
Co myslicie o tym co napisałam wyżej...zaznaczam ze jak dla mnie to spore "wyrzecznie" z tym skokiem kcal.
Bedę wdzieczna za jakiekolwiek sugestie
Pozdrawiam
"jesli słyszysz od wielu osób ze swojego otoczenia ze juz czas przestac(..)" Tak jest.
Nie chce dłużej prowadzic takiego trybu zycia i chce zaczac jesc normalnie.Przestraszyłam sie brakiem okresu a zdrowie jest najwazniejsze.Bo gdyby miesiaczka była normalnie szczerze mówiąc nic bym z moim odzywianiem nie zrobiła bo fizycznie i psychicznie czuje sie dobrze,czasem tylko boli mnie glowa..a to ze powinnam jesc wiecej to mówie sobie <po co skoro czuje sie dobrze..ok 4 miesiace jak sie zywiłam(3 pierwsze to była tzn "rozgrzewka") ale widoczne ogranizm sie juz zbuntował>
Będę powoli zwiększała liczbe kcal.na poczatek 900-1000.Tylko chce to robić z głową tak zeby miało to ręce i nogi..Mam nadzieje ze pomozecie i będziecie mnie poprawiac.
Wyliczyałam zapotrzebowanie:
waga X 24
czyli 50 X 24 =1200 kcal. I teraz 1200 kcal x 0.9 =1080 kcal
I teraz wspołczynnik aktywnosci ( conajmniej dwa razy w tyg biegam po 40 min + raz 2 godzinne sksy w kosza + 2 razy w tyg basen + codziennie ABS na brzuszek + wf3xTydz) mysle ze 1,2 będzie odpowiednie.
Wiec 1080 kcal x 1,2 =1296 ~ 1300 kcal.
Na poczatek z tych moich 750kcal chce przejśc na 900-950kcal.
Posiłków jak dotąd było 3 + jabłko w szkole.
7.15 śniadanie, 11.30/12.30-jabłko,15-obiad,18-kolacja.
7,15-W sniadaniu zmienie mleko 0% na 0,5% płatki zostana tak jak są ok 60g Musli./ 300 kcal
11.30-12.30 Drugie sniadanie to nie wiem kanapka z ciemnym chlebkiem i sałatka i chudą wędliną/150 kcal
15.00 Obiad tez zostanie,surówka i jakas rybka lub pierś gotowana./250 kcal
18.00 Jogurt naturalny ok 80g+ otręby,jabłko(?) na wieczór chyba nie jest polecane??/ ok 150 kcal
21.00- troche twarozku chudego 1/5 całego
(tak mniej wiecej godzine przed snem)/50 kcal
Razem:900 kcal.
Chce stopniowo zaczac zwiekszac kcal...i obserwowac swój ogranizm.Nie chce chudnąc ani przytyc!
Co myslicie o tym co napisałam wyżej...zaznaczam ze jak dla mnie to spore "wyrzecznie" z tym skokiem kcal.
Bedę wdzieczna za jakiekolwiek sugestie
Pozdrawiam
"Każdy widzi jakim się byc wydajesz,niewielu czuje jakim jestes"
Nicollo Machiavelli


