Zanim mi skoczy adrenalina, to chwila jednak musi zawsze minąć. (Nie wiem, może mi jakoś wolno skacze...

)
Jakoś tak zawsze miałem, że jak zaczynałem być już naprawdę 'nagrzany' w efekcie działania adrenaliny (i miałem ochotę dalej się bić), to już było po całej 'walce'... Zatem jeśli zebrałem wcześniej jakieś strzały na dzień dobry, to je czułem.
Zastanawiam się czy kolesie, którzy piszą o tym, że 'na ulicy nie czuje się bólu, bo adrenalina znieczula' nie naczytali się tego przypadkiem na
sfd. A może po prostu jeszcze porządnie na tej 'ulicy' nie dostali...
Owszem, przychodzi taki moment, ale nie od razu! A na ulicy sprawa zazwyczaj rozgrywa się szybko. A nawet jak się przeciągnie, to rzecz w tym, żeby nie spanikować już po pierwszych zebranych ciosach. A wiedza o tym, jak to boli (i że się od tego bólu bynajmniej nie umiera) jest tu bardzo pożyteczna.
Zmieniony przez - Yojimbo w dniu 2005-10-08 13:24:54