Szacuny
8
Napisanych postów
610
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
14122
Może to co napiszę wzbudzi pewne niedowierzanie, ale nigdy nie odczuwam skurczów. Często inni kolarze czy trener mówią, że po prostu nie jadę "w trupa", ale to kompletna bzdura... nawet na najcięższych zawodach, kiedy daje z siebie wszystko, czuję jedynie znane Wam zapewne uczucie zakwaszenia i lekki ból, ale skurczy żadnych. Nie chcę sobie pochlebiać, ale myślę że jest to przypadłość genetyczna, świadcząca o jakiejś specyfice w budowie włókien mięśniowych. Chociaż szczerze mówiąc wyniki w zawodach mam średniawe... co o tym myślicie?
Szacuny
0
Napisanych postów
26
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
447
Moze sie jeszcze nie odwodniles na tyle by przezywac skurcze.
Nie wiem ile trenujesz, jak trenujesz, jakie sa podstawowe dane dotyczace twojego organizmu i wydolnosci, ale.. Trenerzy moga miec racje. Skurcze sa czescia kolarstwa i wiekszosc (nie wiem czy nie wszyscy z czolowki) zmagaja sie z nimi. Moze nie wchodzisz na tak wysokie obroty, na ktorych dostaje sie skurczow. Moze jestes niedotrenowany, nie wchodzisz na te oboroty nie wiedzac o tym..
Szansa ze jestes unikalny w sensie genetycznym jest tak 1:1000000.
Szacuny
5
Napisanych postów
90
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
327
A czy to coś dziwnego że nie łapią Ciebie skurcze? Mi sie wydaje że nie. Mnie też kiedyś wogóle nie łapały - teraz niestety łapią przy dużym wysiłku - stary się chyba robię :P
Szacuny
3
Napisanych postów
264
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
1308
Spoko ja tez nigdy nie mialem skurczy nawet podczas zawodow ale nigdy nie jechalem zawodow powyzej 2-3h to nie wiem czy bym ich nie mial . POwiedz czy kiedys przejechales maraton 4-5h i nie miales skurczow ?