tak jest istnieje base4 i spotkalem na krakowie czlowieka który to trenował mówił że u drewniaka(no pszeciesz cheba nie o tego ******le karateke chodzilo) miał ponad 50lat i umiał w cholere więcej różnych ciekawych myków niż ja po kilku kursach combat 56 więc mu wierze. Co ciekawe u nikogo nigdy więcej nie zobaczyłem takich sztuczek jakie on potrafił wykonać! Po kilku piwach wyszlo że cwiczę i zaofiarował się pokazać mi kilka sztuczek za kilka następnych piw - rezultat: spędziłem u niego 2 miesiące i nauczyłem się więcej niż na wcześniejszych kursach combatu i treningach krav magi razem wzięte. Na temat masy i walki nie wypowiadam się już bo widzę że nie ma sensu. według was widocznie wszystkie kursy samoobrony są niepotrzebne i nie ma po co trenowac ani sparować bo i tak się jest za małym żeby kogoś pokonać lub się przed nim obronić - spoko każdy ma swoje zdanie ale nie prubujcie na siłę tym zainteresować innych bo tylko zniechęcacie do treningów.
pozdrawiam i wiem swoje.
ps wlasnie ogladalem walki riksona - taki mały a a wszystkich zdusił? niemozliwe takie rzeczy sie nie zdazaja - ktos ciulawo nakrecil filmy :D!
pozdrawiam i wiem swoje.
ps wlasnie ogladalem walki riksona - taki mały a a wszystkich zdusił? niemozliwe takie rzeczy sie nie zdazaja - ktos ciulawo nakrecil filmy :D!
"siła to twoja ostoja - jedna szansa by zniszczyć zło które cie otacza"
.
Jak się jest małym i szczupłym to uderzane trochę mało sensu mają. Mój wybór to judo, ewentualnie