Pershing, jak dotad najlepsza wypowiedz - ujmujaca problem calosciowo.
Nie moge sie jednak zgodzic z Toba w kilku punktach:
1. Putin wiele zrozumial, a najbardziej to, ze nie jest w stanie obronic swojego narodu przed atakami. Nie moze jednak zmienic biegu swojej polityki, bo to bylaby polityczna smierc. Najsmutniejsze to to, ze nie moze obronic swojego narodu przed samym soba. Jak to zatem wplywa na rozegranie akcji w Bieslanie.
- nie organizuje akcji, bo zadna akcja nawet najbardziej wyszkolonej jednostki specjalnej nie powiodlaby sie, czym wskazalby jedynie na swoja bezradnosc. Tam gdzie istnieja trzy strony konfliktu: terrorysci -zakladnicy - antyterrorysci (na taka skale) na nic sie zdaja doskonale techniki i procedury.
- udaje, ze chce rozwiazac sprawe bez przelewu krwi.. ba nawet na jego prosbe zwolano narade Rady Bezpieczenstwa ONZ. Rada Bezpieczenstwa

zada natychmiastowego i bezwarunkowego zwolnienia wszystkich zakladnikow - zalosne wolania.
Chce tym przekazac narodowi sygnal - patrzcie, prosze o pomoc swiat, jestem gotowy na wszelka wspolprace, by chronic was. Swiatu natomiast przekazuje informacje - zobaczcie co mnie spotkalo, to stawia mnie na rowni z wami, juz nic nie mnie nie powstrzyma z rozprawieniem sie z ta padlina.
- to wszystko co sie potem wydarza ma na celu ukrycie jego bezradnosci, nieskutecznosci a wyolbrzymienie okrucienstwa terrorystow, im wiecej ofiar tym lepiej....co za roznica, dzieci, rodzice i swietnie gdy do ofiar dolacza chlopcy z jednostek specjalnych - tylu ofiar nie mozemy im wybaczyc. Chcialem dobrze, ale z nimi nie mozna dyskutowac, trzeba wyciac w pien.
- ograniczenie dostepu prasy, zwlaszcza diennikarzy, ktorzy uprawiaja niewygodna dla Putina wolnosc slowa to tez wynika ze zrozumienia sytuacji.
2. Techniki AT, szkolenia, procedury nie wiem jak doskonale... w zetknieciu z aktami terroru o takim wymiarze sa jedynie sztuka dla sztuki.
Nie ma procedur, ktore chronilyby zycie zakladnika. Nie jest mozliwe opracowanie takich procedur. Takze zwykly obywatel, nawet kraju, ktory moze sie poszczycic najlepszymi jednostkami AT i jednostkami specjalnymi jest bezbronny. Pozostaja zatem dzialania prewencyjne, rajdy, ataki na kryjowki...miasto jest na razie bezbronne, jest jak betonowa dzungla, gdzie w kadym miejscu, w kazdej chwili moze wydarzyc sie cos makabrycznego.
3. Szkolenie jednostek antyterrorystycznych w Polsce tez nie powinno przebiegac wedlug jednego schematu. Nie wszystko na jedna modle, nie tylko jeden ekspert...specjalizacja jednostek powinna byc podstawa.
I moja konkluzja jest taka: Im bardziej wyszkolone jednostki AT tym wieksze ofiary wsrod zakladnikow, wsrod cywili (bo wiadomo dlaczego).
Czy zatem eksperci, intruktorzy jednostek AT maja jakis pomysl na to?
Czy wychodza jedynie na przeciw coraz bardziej łakomej na ofiary polityce swoich przywodcow? Czy macie cos do zaproponowania nam , zwyklym obywatelom? To jest wlasnie najwiekszy paradoks naszych czasow...
Zmieniony przez - wieruszka w dniu 2004-09-11 18:46:12