Moim założeniem jest po pierwsze "stopienie" tłuszczu, który mnie całą obrasta. Obecnie 4 razy w tygodniu po godzinie maszeruję na 60-70% mojego maksymalnego tętna, więc to chyba są aeroby, które pomagają stopić tłuszcz?
są to aeroby i najlepiej byłoby wykonywać je naczczo,lub ok.2 godziny po posiłku. jednak zaraz po nich należy coś zjeść,najlepiej łatworpzyswajalne cukry,czyli np.winogrona,albo sok z winogron,później węglowodany złożone i białko - może być np.jakies mięso+ kasza.podstawowym błędem przy odchudzaniu jest niejedzenie po ćwiczeniach - powoduje to
spalanie mięśni zamiast tłuszczu.jednak jest równiez na forum teoria że po aerobach można przez pewien czas nie jesć gdyż rozpoczęty proces spalania tłuszczu trwa jakiś czas po zakończeniu ćwiczeń - być może jest to również słuszne podejście,jednak najpóźniej godzine po treningu trzeba coś zjeść.
Zastanawiam się, jak radzisz sobie z żywieniem? Ja dużo i długo pracuję dlatego nie bardzo mogę jadać aż 6-7 razy w ciągu dnia. Czy można to ograniczyć?
mi też się zdarza nie mieć czassu na przygotowanie posiłku,często jestem poza domem,wtedy ratuję się batonami białkowymi (21gram białka,ok.7zł/szt.),lub kanapkami - cienko ukrojony ciemny chleb ze słonecznikiem i dużo szynki,liść sałaty,ogórek.albo placuszkami zrobionymi wcześniej w domu.(przepis poniżej)
Owoce-piszesz, że je też trzeba ograniczyć,tzn. nawet jednego jabłka na dzień nie wolno, a ja tak bardzo je lubię?
jedno jabłko mozesz spokojnie zjeść,ja ostatnio jem ich sporo,bo bardzo lubię.jednak nie polecam zbytniego objadania się owocami na początku diety,kiedy już osiągniesz wyniki,będziesz mogła pozwolić sobie na małe odstępstwa:)
Co to znaczy indeks glikemiczny?
jest to wskaźnik podnoszenia się poziomu we krwi insuliny,o ile się nie mylę,dokładnie nie jestem pewna,w każdym razie im niższy IG tym lepiej dla odchudzania.
Acha, czy w Twojej diecie nie występują zupełnie kasze, np. gryczana? Teraz będą chłodne dni i wydaje mi się, że byłyby one pomocne w "ogrzaniu ciała".
kasze jak najbardziej,zwłaszcza te nieoczyszczone,czyli właśnie gryczana.
Czy tylko białko z ryb i mięsa wystarczająco je ogrzeje i da się wytrzymać zimową porę w ten sposób żywiąc?
na zimę jest to dieta trudna,przyznaję,zwłaszcza dla osób skłonnych do depresji (jak ja),ponieważ dość uboga w węglowodany,polecam również białko np.z soczewicy,fasolki i inych roślin tego typu,jak również soję,z tym że tu wchodza w grę kwestie hormonalne,soja ponoć zawiera dużo estrogenów,a te nie są pomocne w walce z tłuszczem,jednak o to proponuję zpytać Tykę,on się zna na tym.