wlasnie taka historia mnie spotkala podczas ulicznej "przepychanki". prawa reke mam prawie do lokcia w gipsie i tak pewnie zostanie jeszcze minimum miesiac. problem tyczy sie treningu, ktorego nie wyobrazam sobie zupelnie odstawic na bok. lawka odpada ale cwiczyc cos musze zeby nie zflaczec zupelnie gdyz zlamanie nastapilo po 2 tygodniach popijawy (akurat dzien przed powrotem do domu kiedy mialem z kopyta sie zabrac za silke
). lewa reka staram sie robic rozne cwiczonka ale problem tyczy sie prawej lapy. czy sa jakies cwiczenia ktore moglbym wykonywac bez uzycia kciuka ? jedno takowe wymyslilem (noga przy3muje sprezyne do ziemii a samymi palcami lapie sprezyne przy3mujac ją gipsem i wykonuje ruchy gora-dol. czy takie cos jest bezpieczne ? prosilbym o jakies rady, z gory thx
). lewa reka staram sie robic rozne cwiczonka ale problem tyczy sie prawej lapy. czy sa jakies cwiczenia ktore moglbym wykonywac bez uzycia kciuka ? jedno takowe wymyslilem (noga przy3muje sprezyne do ziemii a samymi palcami lapie sprezyne przy3mujac ją gipsem i wykonuje ruchy gora-dol. czy takie cos jest bezpieczne ? prosilbym o jakies rady, z gory thx...raz na worku, raz na sztandze, walcz walcz walcz Ty walczysz ja walczę...
www.therainforestsite.com ratuj lasy tropikalne
Krzysztof Piekarz
