Coś o mnie, mężczyzna, 27 lat, 78kg, 175cm wzrostu.
Niestety borykam się z wkurzającą sylwetką skinny fat.
Nie mam problemu z byciem szczupłym i 28cm w bicepsie - to jest dla mnie OK, ale ciężko żyć jak muszę kupować zawyżone koszule/spodnie tylko przez odstający brzuch.
Jedyny sprzęt jakim dysponuję to rowerek stacjonarny na siłowni (taki w pozycji półleżącej) i mata do ćwiczeń. Niestety nie mam dostępu do takiego typowego sprzętu do treningu siłowego, bo ten rowerek to jedyne co jeszcze działa na tej siłowni, a innej w okolicy nie ma :D
Pomyślałem o treningu 4 razy w tygodniu: 1h rowerka + trening brzucha na macie.
Do tego lekki deficyt jak to na redukcji i trzymanie miski, bez żadnego podjadania i cheat meal.
Docelowo powinienem ważyć jakieś 70kg żeby brzuch nie wystawał przed moją szczupłą klatkę :D
Co ogólnie o tym sądzicie? Czy taka redukcja ma sens żeby się pozbyć tego wystającego brzucha? Może rowerek 5 razy zamiast 4 w tygodniu?
Niestety borykam się z wkurzającą sylwetką skinny fat.
Nie mam problemu z byciem szczupłym i 28cm w bicepsie - to jest dla mnie OK, ale ciężko żyć jak muszę kupować zawyżone koszule/spodnie tylko przez odstający brzuch.
Jedyny sprzęt jakim dysponuję to rowerek stacjonarny na siłowni (taki w pozycji półleżącej) i mata do ćwiczeń. Niestety nie mam dostępu do takiego typowego sprzętu do treningu siłowego, bo ten rowerek to jedyne co jeszcze działa na tej siłowni, a innej w okolicy nie ma :D
Pomyślałem o treningu 4 razy w tygodniu: 1h rowerka + trening brzucha na macie.
Do tego lekki deficyt jak to na redukcji i trzymanie miski, bez żadnego podjadania i cheat meal.
Docelowo powinienem ważyć jakieś 70kg żeby brzuch nie wystawał przed moją szczupłą klatkę :D
Co ogólnie o tym sądzicie? Czy taka redukcja ma sens żeby się pozbyć tego wystającego brzucha? Może rowerek 5 razy zamiast 4 w tygodniu?
Krzysztof Piekarz