A więc niedziela czyli jeden dzień wolnego od pracy. Udało się trochę dłużej pospać tzn do 7 xD nie było to pewne bo byłem pewny że nowy kocur będzie darł jape, a grzeczny na max spał z nami cała noc, gorzej ten starszy bo się nieźle sfochał xD. Skrecilem cardio, trochę ogar mieszkania, bo w tygodniu mało czasu w międzyczasie posiłek pre i na trening. Dziś Nogi.
Było na prawdę spoko, wiadomo z zapasem i nie na pełnej, ale dobrze poczuły. Potem pojechałem do rodziców na obiad, dobrze z nimi mam bo zawsze coś pode mnie jest. Dziś pierś z kaczki, ziemniaki i sałata lodowa, mniam. Teraz postanowiłem że będę w niedzielę jeździł do nich w odwiedziny jednak trochę ostatnio ich zaniedbałem a ta sytuacja z serduchem uświadomiła mnie że trzeba doceniać najbliższych...
Potem szykować szame na jutro i tyle chwila chillu bo od jutra kolejny intensywny tydzień
Było na prawdę spoko, wiadomo z zapasem i nie na pełnej, ale dobrze poczuły. Potem pojechałem do rodziców na obiad, dobrze z nimi mam bo zawsze coś pode mnie jest. Dziś pierś z kaczki, ziemniaki i sałata lodowa, mniam. Teraz postanowiłem że będę w niedzielę jeździł do nich w odwiedziny jednak trochę ostatnio ich zaniedbałem a ta sytuacja z serduchem uświadomiła mnie że trzeba doceniać najbliższych...
Potem szykować szame na jutro i tyle chwila chillu bo od jutra kolejny intensywny tydzień




