I cyk kolejny dzień, kolejny trening zaliczony. W dzień przysiadów zawsze jestem nastawiony na dużo więcej niż mogę i dzisiaj niestety też tak było. Na szczęście posłuchałem rozumu i nie robiłem kolejnych powtórzeń siadów byle jak, byle wstać. Jest średnio, a to w sumie dobrze, bo mam nad czym pracować
przysiad klasyczny:
1 x 10 x 20 kg
1 x 10 x 40 kg
1 x 10 x 60 kg
1 x 5 x 80 kg
1 x 5 x 100 kg
1 x 5 x 120 kg
1 x 3 x 130 kg
1 x 3 x 150 kg
1 x 6 x 170 kg - tutaj musiałem odpuścić, bo pojawił się ból nad prawym kolanem
1 x 10 x 100 kg
rumuński martwy ciąg:
4 x 10 x 70 kg - zastosowałem chwyt jak do rwania i czuję środek pleców
wypychanie nóg na suwnicy:
1 x 12 x 90 kg
1 x 12 x 110 kg
1 x 10 x 130 kg
1 x 10 x 150 kg
1 x 8 x 170 kg
1 x 8 x 190 kg
uginanie nóg na maszynie:
4 x 10 x 75 kg - ledwo wstałem po tym ćwiczeniu
wspięcia na place stojąc:
4 x 16 x 60 kg
wspięcia na palce siedząc:
4 x 16 x 40 kg
uginanie ramion ze sztangą łamaną:
4 x 10 x 30 kg
uginanie ramion na wyciągu:
4 x 10 x 15 kg - wolno, kontrolowana faza negatywna
kołowrotek:
4 x 10
allahy:
4 x 10 x 60 kg