Cześć,
Przeglądałem tematy ale większość z nich ma kilka lat. W wielkim skrócie znowu się roztyłem. Na szczęście współpracuję z jedną z firm dietetycznych i już 151 na 129 kg przy 200 cm wzrostu. Jako, że chciałbym zabić rutynę (praca, dom, szkoła) sportami walki którymi interesuję się od jakiegoś czasu (killa lat temu trenowałem TKD ITF), chcę zapisać się do jednej z sekcji w moim mieście dla grupy początkującej TKD (w grę wchodzi tylko i wyłącznie ta sztuka walki). Boję się, że nie dam rady przez swoją wage, kondycję (fajeczki), tym bardziej że wiem jak wyglądają treningi wydajnościowe. Co myślicie o tym? Zapisać się i próbować czy lepiej nie robić z siebie pajaca i zejść wiele więcej KG i wtedy? Zdaję sobie sprawę, że dzięki czemuś takiemu moje zdrowie o wiele by się poprawiło, tym bardziej, że nigdy nie lubiłem ćwiczyć na siłowni (po prostu wyciskanie to nie moja bajka). Mam dość tego jak wyglądam i chcę zrobić coś żeby w końcu zerwać z tym sadłem.
Dziękuję z góry wszystkim za pomoc, udanej majówki życzę. Peace.
Przeglądałem tematy ale większość z nich ma kilka lat. W wielkim skrócie znowu się roztyłem. Na szczęście współpracuję z jedną z firm dietetycznych i już 151 na 129 kg przy 200 cm wzrostu. Jako, że chciałbym zabić rutynę (praca, dom, szkoła) sportami walki którymi interesuję się od jakiegoś czasu (killa lat temu trenowałem TKD ITF), chcę zapisać się do jednej z sekcji w moim mieście dla grupy początkującej TKD (w grę wchodzi tylko i wyłącznie ta sztuka walki). Boję się, że nie dam rady przez swoją wage, kondycję (fajeczki), tym bardziej że wiem jak wyglądają treningi wydajnościowe. Co myślicie o tym? Zapisać się i próbować czy lepiej nie robić z siebie pajaca i zejść wiele więcej KG i wtedy? Zdaję sobie sprawę, że dzięki czemuś takiemu moje zdrowie o wiele by się poprawiło, tym bardziej, że nigdy nie lubiłem ćwiczyć na siłowni (po prostu wyciskanie to nie moja bajka). Mam dość tego jak wyglądam i chcę zrobić coś żeby w końcu zerwać z tym sadłem.
Dziękuję z góry wszystkim za pomoc, udanej majówki życzę. Peace.
Krzysztof Piekarz