Jak jest zimno ubieram się w 3 lub 4 cienkie warstwy na górze - koszulka oddychająca krótki rękaw, koszulka termoaktywna długi rękaw, cienka bluza polarowa i na to bezrękawnik z kapturem. Mam pełną swobodę ruchu. Spodnie dresowe, chroniące przed wiatrem. Buty normalne sportowe, czasami grubsze skarpetki. Najważniejsza jest czapka, rękawiczki (takie na siłownie, a pod spód cieniutkie rękawiczki dla biegaczy) i ten kaptur też się przydaje. Utrzymuje wysokie tempo treningu, no i na początku rozgrzewka żeby podnieść tętno. Pierwszą część rozgrzewki (statyczną + wstępne rozciąganie) robię w domu. Jak wychodzę to robię pajace, burpees, i obwód ćwiczeń z lekkimi ciężarami bez przerw. I potem normalny trening, a jak nie jest bardzo zimno (minus) to potreningowe rozciąganko też na zewnątrz. Nigdy jeszcze nie zmarzłem, choć faktycznie najzimniej chyba miałem -5.
Dobrze jest sobie nałożyć na sztangi osłony (takie piankowe jak do rur) wtedy są suche i nie mrożą dłoni (oczywiście przed treningiem to zdejmujemy
)
edit: odzież narciarska, czy do turystki górskiej (ta pod kurtki) jak najbardziej się sprawdza. Ja mam taką z decathlonu, a więc nie jakieś nie wiadomo co i jest ok.
Zmieniony przez - natolin w dniu 2020-11-26 09:51:03
Zmieniony przez - natolin w dniu 2020-11-26 09:53:55
Dobrze jest sobie nałożyć na sztangi osłony (takie piankowe jak do rur) wtedy są suche i nie mrożą dłoni (oczywiście przed treningiem to zdejmujemy
)
edit: odzież narciarska, czy do turystki górskiej (ta pod kurtki) jak najbardziej się sprawdza. Ja mam taką z decathlonu, a więc nie jakieś nie wiadomo co i jest ok.
Zmieniony przez - natolin w dniu 2020-11-26 09:51:03
Zmieniony przez - natolin w dniu 2020-11-26 09:53:55