Cześć! No więc... dzisiaj sobie pomyślałem, że mam tyle do zrobienia, że przyda się wspomaganie. Wziąłem tabsa kofeiny z SFD, ale szczerze mówiąc nic nie poczułem. Wtedy spojrzałem na szota
przedtreningówki (też SFD). No i dobra, w sumie czemu nie. Potrzebowałem energii. Wziąłem zalecane pół buteleczki, czyli jedną porcję. Nic. No kurde. Wkurzyłem się, bo chciałem coś poczuć. Wziąłem niezalecaną drugą porcję

I wtedy się zaczęło. Miałem pisać artykuły na zlecenie, ale normalnie tak mnie nosiło, że wstałem, poszedłem na siłkę i zaj**ałem 12 serii na klatę, 6 na barki, 6 na triceps i 4 na biceps - spontanicznie. Artykuły oddam dopiero jutro, bo naprawdę nie mogłem usiedzieć. Masakra. Tak mi serducho waliło, że pędziłem na koksownię, byleby się spompować i zbić nadmiar energii

No więc tak się sprawy mają

Dzisiaj na nockę idę do roboty, mam nadzieję, że żadnego zjazdu nie będzie

Póki co się super czuję.
Ps. tylko czy ja kocham stawać przed lustrem nago po prysznicu i się oglądać?

Jestem poj**any, czy też tak macie?

Ja tak mogę godzinami.
W ogóle załączam epicką rzecz. Jakiś czas temu napisał do mnie nieznajomy użytkownik. Bez siema, bez niczego... z resztą... zobaczcie sami
Typek mnie rozwala

Ja już nic od dawna nie odpisuje, a on mi ciągle pisze, co dalej

WTF
Zmieniony przez - Maksym IV w dniu 2019-12-10 19:31:36