Kilka tygodni nie pisałam, bo też nie było za bardzo o czym. Prawie cały kwiecień, aż do Świąt Wielkanocnych męczyła mnie jakaś zaraza i nie chciała odpuścić. Do tego skumulowały mi się wyjazdy i każdy weekend spędzałam poza domem. Święta też były wyjazdowe; między Świętami i majówką @ się przyplątał, a potem już był wyjazd majówkowy (na cały tydzień) no i tym sposobem miałam ponad miesięczną przerwę od siłowni. Na wyjazdach jak to na wyjazdach jadłam to czym gospodarze częstowali albo w knajpie, do tego nie raz jakieś %% wpadły. Przez Święta też pojadłam różnych dobrych rzeczy no i efektem jest 3kg na plusie
W sumie nie jestem zdziwiona, zamiast marudzić biorę się do pilnowania michy i treningów.
Podczas majówki w pierwszej części tygodnia były głównie spacery z powodu deszczowej pogody. Od środy do soboty mimo, że pogoda wciąż nie rozpieszczała udało się trochę pojeździć. Byliśmy na roztoczu i włóczyliśmy się po Roztoczańskim Parku Narodowym i okolicach. W sumie przez 4 dni 230 km na rowerze pękło, więc jak na otwarcie sezonu i niezbyt sprzyjającą pogodę całkiem nieźle. Tyłek skwierczał srodze (spodenki z pampersem mam tylko krótkie, a że było zimno to jeździłam po prostu w długich leginsach bez pampersa) i pod koniec nogi też już bolały nieźle. Ale ogólnie wyjazd bardzo udany, humory dopisywały, trasy piękne. Na koniec, żeby nie było tak różowo to wywaliło mi opryszczkę na ustach od zimna i ogólnego zmęczenia.
W niedzielę był powrót, w poniedziałek dałam sobie jeszcze dzień na regenerację, a we wtorek w końcu dotarłam na siłownię. Obciążenia były niewielkie, ale i tak spowodowały konkretne DOMSy zwłaszcza na nogach i klacie.
Trening 07.05.2019
1. Wykroki chodzone
4x16x8kg
2. Wiosłowanie hantlem
4x8x7kg
3. Przyciąganie linki dolnego wyciągu do brzucha
4x8x20kg
4. Pompki
4x7
5. Wyciskanie hantli nad głowę siedząc
4x8x7kg
6. Wyprost przedramienia w podporze na ławeczce
3x8x3kg
7. Uginanie młotkowe przedramion
4x8x5kg
8. Unoszenie kolan do klatki w podporze na przedramionach
4x10cc
Na koniec 12 min aerobów na wioślarzu. Dzisiaj po południu również planuję trening, a w weekend jeśli pogoda pozwoli przejażdżkę rowerową.
Wrzucam kilka fotek z majówki.

W sumie nie jestem zdziwiona, zamiast marudzić biorę się do pilnowania michy i treningów.
Podczas majówki w pierwszej części tygodnia były głównie spacery z powodu deszczowej pogody. Od środy do soboty mimo, że pogoda wciąż nie rozpieszczała udało się trochę pojeździć. Byliśmy na roztoczu i włóczyliśmy się po Roztoczańskim Parku Narodowym i okolicach. W sumie przez 4 dni 230 km na rowerze pękło, więc jak na otwarcie sezonu i niezbyt sprzyjającą pogodę całkiem nieźle. Tyłek skwierczał srodze (spodenki z pampersem mam tylko krótkie, a że było zimno to jeździłam po prostu w długich leginsach bez pampersa) i pod koniec nogi też już bolały nieźle. Ale ogólnie wyjazd bardzo udany, humory dopisywały, trasy piękne. Na koniec, żeby nie było tak różowo to wywaliło mi opryszczkę na ustach od zimna i ogólnego zmęczenia.
W niedzielę był powrót, w poniedziałek dałam sobie jeszcze dzień na regenerację, a we wtorek w końcu dotarłam na siłownię. Obciążenia były niewielkie, ale i tak spowodowały konkretne DOMSy zwłaszcza na nogach i klacie.
Trening 07.05.2019
1. Wykroki chodzone
4x16x8kg
2. Wiosłowanie hantlem
4x8x7kg
3. Przyciąganie linki dolnego wyciągu do brzucha
4x8x20kg
4. Pompki
4x7
5. Wyciskanie hantli nad głowę siedząc
4x8x7kg
6. Wyprost przedramienia w podporze na ławeczce
3x8x3kg
7. Uginanie młotkowe przedramion
4x8x5kg
8. Unoszenie kolan do klatki w podporze na przedramionach
4x10cc
Na koniec 12 min aerobów na wioślarzu. Dzisiaj po południu również planuję trening, a w weekend jeśli pogoda pozwoli przejażdżkę rowerową.
Wrzucam kilka fotek z majówki.

4


