Witam, mam 23 lata. Waga aktualnie na czczo 86kg , wzrost 184. Cel redukcja, i ten cel biorąc pod uwagę utratę wagi i ogólnie utraty tłuszczu jakoś idzie, na to nie narzekam. Narzekam za to na ogromny problem z tłuszczem w pasie, normalnie mam taką miękką fałdkę jak stary dziadek, jakby skóra się nie regenerowała, po prostu kawał tłuszczu na brzuchu jak był tak jest i nie widać żeby tam się coś paliło. Czytałem o insulinooporności, prawdopodobnie zrobię badania, czytałem że to może być przez stres, przez nerwy, przez wiele innych rzeczy i coś na pewno jest na rzeczy bo na prawdę wygląda to strasznie nienaturalnie. Fajnie by było jakbyście doradzili jakie badania (czego) przydałoby się zrobić. Najbardziej psuje sylwetkę różnica między pasem a talią 6CM! nagle czym niżej tym się rozlewa ten tłuszcz.
OD RAZU CHCĘ DODAĆ, ŻE DIETA NIE LEŻY I STARAŁEM SIĘ ZAWSZE ŻEBY NIGDY NIE LEŻAŁA. B:200 W:150 T:95
Od zawsze łatwo się zalewałem, od zawsze mam tą pieprzoną fałdę na brzuchu, nawet dwa lata temu kiedy miałem formę życia to 4 kostki były mocno widoczne, żyły na barkach, a dół brzucha tak czy siak wszystko psuł. Dopiero jak to na siłę podgarnę do góry to wiać te wcięcie w kształcie V.
Redukcja trwa już jakoś od lutego czyli 2,5-3 miesiące (powoli schodziłem z kcal 3700) aktualnie 2350-2400kcal. Teraz planuje wejść na 2200 i zacząć suplementację BLUE MAGIC przez 3 tygodnie. Waga spadła z 92kg na 86kg i dalej leci ale nie podoba mi się ten brzuch bo widzę, że prawdopodobnie będzie tak, że zanim ja spalę ten tłuszcz z brzucha to prędzej spalę wszystkie mięśnie. Wyłaniają się pierwsze kostki na brzuchu a dół woła o pomstę do nieba w porównaniu do czegokolwiek (zresztą z tyłu na dole pleców jest to samo).
Trenuję 4 razy w tygodniu, po każdym treningu robię cardio (stopniowo dodawałem minuty od 20 do aktualnie 42,5 minuty po treningu) dodatkowo w sobotę robię krótkie interwały.
Panowie co robić, waga spada lecieć dalej i czekać na cud czy lecieć robić jakieś badania, bo może na zdjęciach jakoś bardzo tego nie widać to problem na prawdę jest.
Zmieniony przez - zamantizo w dniu 2019-04-26 20:11:22
OD RAZU CHCĘ DODAĆ, ŻE DIETA NIE LEŻY I STARAŁEM SIĘ ZAWSZE ŻEBY NIGDY NIE LEŻAŁA. B:200 W:150 T:95
Od zawsze łatwo się zalewałem, od zawsze mam tą pieprzoną fałdę na brzuchu, nawet dwa lata temu kiedy miałem formę życia to 4 kostki były mocno widoczne, żyły na barkach, a dół brzucha tak czy siak wszystko psuł. Dopiero jak to na siłę podgarnę do góry to wiać te wcięcie w kształcie V.
Redukcja trwa już jakoś od lutego czyli 2,5-3 miesiące (powoli schodziłem z kcal 3700) aktualnie 2350-2400kcal. Teraz planuje wejść na 2200 i zacząć suplementację BLUE MAGIC przez 3 tygodnie. Waga spadła z 92kg na 86kg i dalej leci ale nie podoba mi się ten brzuch bo widzę, że prawdopodobnie będzie tak, że zanim ja spalę ten tłuszcz z brzucha to prędzej spalę wszystkie mięśnie. Wyłaniają się pierwsze kostki na brzuchu a dół woła o pomstę do nieba w porównaniu do czegokolwiek (zresztą z tyłu na dole pleców jest to samo).
Trenuję 4 razy w tygodniu, po każdym treningu robię cardio (stopniowo dodawałem minuty od 20 do aktualnie 42,5 minuty po treningu) dodatkowo w sobotę robię krótkie interwały.
Panowie co robić, waga spada lecieć dalej i czekać na cud czy lecieć robić jakieś badania, bo może na zdjęciach jakoś bardzo tego nie widać to problem na prawdę jest.
Zmieniony przez - zamantizo w dniu 2019-04-26 20:11:22
Krzysztof Piekarz
