Szacuny
0
Napisanych postów
29
Wiek
8 lat
Na forum
8 lat
Przeczytanych tematów
347
w sumie, jak się zastanowiłem, to masz rację, raczej, ja żarłem dużo soi. Jakieś pasztety czy inne przetwory szczególnie zimą, latem trochę mniej ale nadal gdzieś się pojawiała. Teraz wciągam dużo 'morza" (glony, ryby, owoce) i wszystko wróciło do normy ale wachnięcie było wyraźne choć niegroźne bo nadal się na granicy normy bujałem ale słabość nastąpiła
Szacuny
0
Napisanych postów
29
Wiek
8 lat
Na forum
8 lat
Przeczytanych tematów
347
no i dokładnie tak jak piszecie, testowałem vege i się lekko przekosiłem. Teraz wszystko wróciło do do normy. Wrzuciłem trochę spalaczy (z kapsaicyną bo lubie ostro) wiecej białka i smalec się wytapia, plan jest na spokojne spalanie tak żeby skóra nie wisiała. wiecej białka, wiecej ruchu, rower, nurkowanie/pływanie, wrócę do truchtu (maratony w nogach są) i jakoś to bedzie