Siemanko!
Dziś waga 80,4
Poszedł trening FBW
MC 100 5x5
Wiosłowanie podchwytem 80 3/3/3/3/3
WL 77,5 5x5 :)
OHP 47,5 4/4/4/3/4 <-- w czwartej serii coś było nie tak, może przerwa za krótka
Wąskie 62,5 4/4/4/4/4 zapas jeszcze spory
Uginanie ramion 37,5 7/7/7
Allahy + łydki
Trening dziś zajął mi dobre 2 godziny.. Wcale nie dlatego, że opierdzielałem się. Było tyle ludzi, że nie dało się nic zrobić. Łydki zrobiłem przed OHP, to na OHP całe mi drżały..
Podczas MC miałem towarzysza. Co w tym złego? W sumie nic, typ okolice 40 lat. Strój sportowy? Co to? Najlepsze jeansy i bluza na siłownie :D Robię swoje, podbija.. Zalatywało mi trochę tanim winem, ale nikogo nie oceniam "po okładce" więc uśmiecham się grzecznie i słucham. Historia ciekawa, jeszcze pare miesięcy temu 100 to na klate brał, a w martwym 160 leciutko. Myśle sobie ok, dawno nie ćwiczył spadki czy coś.. Gość pyta czy może robić ze mną martwy, to mówię że nie ma problemu...
Technika?
Bardzo współczuje mu bólu jutro.. Dociągał jak mógł, ale więcej niż 2 powtórzeń się nie udało. Dlaczego nic nie powiedziałem? Miałem za mało argumentów żeby go przekonać, bo jego syn taką setką to 50 razy robi bez opuszczania!
No i żeby zakończyć tą historię, to dodam że gość przez cały mój trening robił martwy 100 i nękał kolejne osoby. Pozdrawiam Pana! :)
Zmieniony przez - ciuciek3 w dniu 2016-10-06 18:52:15