Mam pytanko dotyczące przejścia z redukcji na masę i ciężaru żelastwa w związku z tym. Od stycznia do lipca była masa, nabrałem 9 kg (z 67 kg do 76, przy 177 cm), ale trochę podlało, a że zależy mi przede wszystkim na niskim bf, a do tego zorientowałem się już mniej więcej jak reaguję na treningi i na konkretne ilości węgli, białka i tłuszczy, postanowiłem zrobić małą redukcję, żeby zjechać z fatem maksymalnie, a potem powoli budować jak najsuchszą masę.
Na redukcji staram się utrzymać ostatni ciężar na ćwiczeniach, na jakim byłem na masie, w większości ćwiczeń się do udaje, w niektórych nawet dalej jest progres. I teraz pytanko - czy po redukcji dobrze będzie zrobić 7 dni przerwy od siłki i wejść na masę zrzucając parę kilo ciężaru na każdym ćwiczeniu i powoli progresować, czy lepiej od razu próbować dalej jechać z ciężarem (dodatni bilans kaloryczny to oczywista oczywistość).
I od razu drugie pytanko - jak na masie dajmy na to na wyciskaniu na ławce dochodzę powiedzmy do 70 kg i na następnych treningach nie chce iść w górę, to w takim wypadku zawsze zrzucać powiedzmy 5 kg i progresować od nowa?
Na redukcji staram się utrzymać ostatni ciężar na ćwiczeniach, na jakim byłem na masie, w większości ćwiczeń się do udaje, w niektórych nawet dalej jest progres. I teraz pytanko - czy po redukcji dobrze będzie zrobić 7 dni przerwy od siłki i wejść na masę zrzucając parę kilo ciężaru na każdym ćwiczeniu i powoli progresować, czy lepiej od razu próbować dalej jechać z ciężarem (dodatni bilans kaloryczny to oczywista oczywistość).
I od razu drugie pytanko - jak na masie dajmy na to na wyciskaniu na ławce dochodzę powiedzmy do 70 kg i na następnych treningach nie chce iść w górę, to w takim wypadku zawsze zrzucać powiedzmy 5 kg i progresować od nowa?
Krzysztof Piekarz
No i widzę, że to raczej dla osób z dłuższym stażem.