Wczoraj pykło ładowanie. tego mi było trzeba. Stęskniłem się za węglami.
Poszło więcej niż było w planie, bo ok 800węgli i 4000kcal, ale nie przesadziłem jeśli mam się sugerować sylwetką.
Dzisiaj rano skóra nawet chudsza niż na dniach z <25W.
Teraz powrót do keto, przemęczyć kolejne 3 tygodnie i znowu ładowanie.
Dalej trzymam 1900 kalorii, to mi daje średni deficyt (utrzymanie ok 2300kcal), a pogłębiam go spacerami. Łażę dużo, jak poyebany jakiś, ale pogoda sprzyja, a spacery pozwalają mi nie myśleć o jedzeniu. Dla mnie super sprawa, następna redukcja nie wcześniej niż w kwietniu następnego roku, żebym mógł taki system wprowadzić już na samym początku.
Poszło więcej niż było w planie, bo ok 800węgli i 4000kcal, ale nie przesadziłem jeśli mam się sugerować sylwetką.
Dzisiaj rano skóra nawet chudsza niż na dniach z <25W.
Teraz powrót do keto, przemęczyć kolejne 3 tygodnie i znowu ładowanie.
Dalej trzymam 1900 kalorii, to mi daje średni deficyt (utrzymanie ok 2300kcal), a pogłębiam go spacerami. Łażę dużo, jak poyebany jakiś, ale pogoda sprzyja, a spacery pozwalają mi nie myśleć o jedzeniu. Dla mnie super sprawa, następna redukcja nie wcześniej niż w kwietniu następnego roku, żebym mógł taki system wprowadzić już na samym początku.




