Halo, halo. przyszedł czas na podsumowanko. w sumie nie ma co się chwalić.
jestem jakimś beznadziejnym przypadkiem, ani redukcja dobrze nie szła, ani masa dobrze nie idzie :(
w tym tyg fatalnie mi się ćwiczyło. Na prawdę zmuszałam się, żeby iść na siłownię, nie czułam w ogóle motywacji i energii. Być może to dlatego, że byłam na ten szpital nastawiona i na to, że sobie odpocznę od tego trochę. No tak czy siak, do szpitala idę w tę środę.
Wczoraj na pleckach jakoś miałam więcej chęci na ćwiczeniach, czułam, że idzie mi siła. Przy ściąganiu drążka do brzucha dałam ciała, źle spojrzałam w tabelę i przez to źle dobrałam obciążenie - a ja się dziwiłam, co tak łatwo mi idzie, haha.
Jeżeli chodzi o dietę, to aktualnie trochę rybki sporo jem, jakoś codziennie łosoś wpada. Staram się także ograniczać proch, dziennie jem go 20g po treningu do owsianki.
Chciałam zapytać jeszcze, czy kasza kuskus jest ok? Bo to chyba produkt pszeniczny jest, więc niezbyt dobry?
I czy mogłabym zamienić
hip thrust na inne ćwiczenie? Jak mój chłopak jest na siłowni to przyniesie mi większy ciężar i połozy na biodrach, ale tak samej to ciężko :( Robię sobie "podkładkę" z hantli, żeby wejść pod sztangę, ale ogranicza to ruch w dół i jest dosyć niebezpieczne...
No ok, czas na wymiary, ciężary i zdjęcia:
Sylwetka, dla porównania kiedy tu przyszłam, 28.03:
i dzisiaj:
