Dobry temat. Wczoraj miałem sytuację, która dała mi do myślenia. Facet wcisnął mi się chamsko na myjce wypasioną, nową beemką. Coś tam mu zamachałem, a on strasznie bojowy. Wysiadłem, podchodzę i mówię, żeby nie cwaniakował i że może wysiąść. On wysiadł, stanął przede mną i pojawił się problem :)
Nie wiedziałem co zrobić, bo przecież nie uderzę go na myjce, przy kolejce czekających, kamerach itp. Po drugie widzę, że facet ma niewiele wspólnego ze sportami walki, tylko wydaje mu się, że jest świetny, bo nigdy nie dostał. To jakoś się wyczuwa. Mam
190 cm wzrostu, on był wyższy z 5 cm, ale to wzrost mojego sparing partnera, który jest też moim najlepszym kumplem. Myślał, że mnie wystraszy wzrostem. Nie bałem się go, ale stwierdziłem, że sytuacja jest beznadziejna, bo mi furia przeszła i nie chciałem go bić. Po krótkiej pyskówce powiedziałem mu, że trenuję boks (bo tak jest), a wiem że on nic nie trenuje (nie zaprzeczył:), ale nie zrobię mu krzywdy, bo nie szukam kłopotów. Widziałem, że chyba trochę go to ocuciło, bo tak jakoś szczerze powiedział, że to docenia.
Teraz mam nauczkę. Nie wysiadaj z auta bez powodu, bo trafisz na mądralę i będziesz miał problem. Zawsze spodziewam się, że ktoś się wycofa, albo zaatakuje, a na mądrale nie mam pomysłu :)
Swoją drogą byłem zadowolony ze swojego zachowania, bo wróciłem spokojnie do domu i spędziłem niedzielę z rodziną :) Nigdy nie wiadomo jak by się taka bójka skończyła.
Zmieniony przez - Ernesto_Mendoza w dniu 2016-02-08 09:26:51