Witam. Na wyjeździe wakacyjnym ponownie odkryłem swoją miłość do kalenistyki (pompki, podciąganie). Od prawie roku mój trening opierał się jedynie na siłowni i ' przerzucaniu żelastwa' które bez dwóch zdań jest moją pasją. jak większość ćwiczę co drugi dzień (mam własną siłownie więc nie muszę się trzymać tego pon śr pt
) . Jednak po tym jakiego doznałem szoku na wakacjach (ze 115 może nie idealnych pompek spadłem na 50 mimo że na siłowni efekty i postępy w ciągu roku znaczne) postanowiłem więcej nie rezygnować z tego jak mi bliskiego i miłego ćwiczenia
pomyślałem że moje daawne treningu opierające się na paru seriach pompek i podciągnięć fajnie wkomponują się w regularne odwiedzanie siłowni i dodadzą mi odrobinę wytrzymałości i siły. Teraz mam więc do was takie pytanie. Zaznaczę odrazu, że nie jestem już sobą początkującą, w pażdzierniku będzie 2 lata chodzenia na siłownie i dawania z siebie naprawde wiele. Kalenistyke zacząłęm ćwiczyć jeszcze z dwa lata wcześniej, więc o jakieś przetrenowanie nie bardzo się muszę martwić (ale na forum dla zaawansowanych raczej jeszcze nie powinienem wchodzić). Mianowicie gdzie taki trening wcisnąć? Zaraz po siłowni było by to odwalanie maniany. Jako miks ćwiczeń też nie siądzie bo czego jak czego ale drążka na siłowni nie mam. Lepiej będzie chodzić na siłownie rano a wieczem robić trening kalenistyczny czy raczej w dni bez siłowni zapakować sobie te podciągnięcia i pompki?? Dadam że często w dni bez treningowe ćwiczę również boks i biegam. Co będzie z teoretycznego punktu widzenia dla mnie najlepsze? Z góry bardzo dziekuje z odpowiedzi 
) . Jednak po tym jakiego doznałem szoku na wakacjach (ze 115 może nie idealnych pompek spadłem na 50 mimo że na siłowni efekty i postępy w ciągu roku znaczne) postanowiłem więcej nie rezygnować z tego jak mi bliskiego i miłego ćwiczenia
pomyślałem że moje daawne treningu opierające się na paru seriach pompek i podciągnięć fajnie wkomponują się w regularne odwiedzanie siłowni i dodadzą mi odrobinę wytrzymałości i siły. Teraz mam więc do was takie pytanie. Zaznaczę odrazu, że nie jestem już sobą początkującą, w pażdzierniku będzie 2 lata chodzenia na siłownie i dawania z siebie naprawde wiele. Kalenistyke zacząłęm ćwiczyć jeszcze z dwa lata wcześniej, więc o jakieś przetrenowanie nie bardzo się muszę martwić (ale na forum dla zaawansowanych raczej jeszcze nie powinienem wchodzić). Mianowicie gdzie taki trening wcisnąć? Zaraz po siłowni było by to odwalanie maniany. Jako miks ćwiczeń też nie siądzie bo czego jak czego ale drążka na siłowni nie mam. Lepiej będzie chodzić na siłownie rano a wieczem robić trening kalenistyczny czy raczej w dni bez siłowni zapakować sobie te podciągnięcia i pompki?? Dadam że często w dni bez treningowe ćwiczę również boks i biegam. Co będzie z teoretycznego punktu widzenia dla mnie najlepsze? Z góry bardzo dziekuje z odpowiedzi 
Krzysztof Piekarz