Hej,
chciałam poruszyć pewien temat, wszędzie jest głośno o regeneracji, przetrenowaniu itd. ale patrząc na treningi wielkich bokserów, weźmy przykład Tyson'a , który spędzał kilka godzin dziennie na sali, na trening chodził 6,5 km na pieszo, po treningu wracał tak samo, do szkoły i ze szkoły biegał, w weekendy rano bieg po południu trening. Najlepsi zawodnicy,stara szkoła boksu- mój Trener, czy też znajomy Trener karate -5 dan, trenowali po 8 godzin dziennie na sali i nikt nie płakał że się przetrenuje, a zato były efekty. Mogę też dodać przykład nie koniecznie że sztuk walki, na temat Arnolda, co znalazłam tu na forum, odnośnie treningu nóg : "Na treningi przeważnie przyjeżdżał rowerem, ale po odbyciu treningu nóg nie miał już siły pedałować, więc do domu wracał na piechotę prowadząc rower i zataczając się porzy tym. Któregoś dnia koledzy zaprosili Arnolda na spacer do lasu. On nie mógł zmarnować takiej okazji i wychodząc z domu nie zapomniał zabrać...sztangi! Spacerując wyprzedzał celowo kompanów, przystawał i robił przysiady. Gdy koledzy go doszli, znowu ich wyprzedzał, robił przysiady i tak w kółko. Tym sposobem w czasie kilkugodzinnego spaceru Arnold robił kilka tysięcy przysiadów. ".
To tylko kilka takich przykładów, ale tak się zastanawiam, wiadomo że regeneracja jest ważna, ale np. w dzisiejszych czasach uznawane jest że dwie godziny to już jest długi trening a ludzie których wymieniłam na pewno trenowali dużo ciężej. Czy jezeli zawodnik trenowałby przykladowo 5 godzin dziennie przy odpowiedniej diecie i ilosci snu nie wzmocnilby organizmu ? Nie mówię też o początkujących zawodnikach, bo to na pewno by mogło niesc zle skutki, ale zawodnicy którzy maja już jakieś doświadczenie z treningiem.
Ktoś chętny do dyskusji ?
chciałam poruszyć pewien temat, wszędzie jest głośno o regeneracji, przetrenowaniu itd. ale patrząc na treningi wielkich bokserów, weźmy przykład Tyson'a , który spędzał kilka godzin dziennie na sali, na trening chodził 6,5 km na pieszo, po treningu wracał tak samo, do szkoły i ze szkoły biegał, w weekendy rano bieg po południu trening. Najlepsi zawodnicy,stara szkoła boksu- mój Trener, czy też znajomy Trener karate -5 dan, trenowali po 8 godzin dziennie na sali i nikt nie płakał że się przetrenuje, a zato były efekty. Mogę też dodać przykład nie koniecznie że sztuk walki, na temat Arnolda, co znalazłam tu na forum, odnośnie treningu nóg : "Na treningi przeważnie przyjeżdżał rowerem, ale po odbyciu treningu nóg nie miał już siły pedałować, więc do domu wracał na piechotę prowadząc rower i zataczając się porzy tym. Któregoś dnia koledzy zaprosili Arnolda na spacer do lasu. On nie mógł zmarnować takiej okazji i wychodząc z domu nie zapomniał zabrać...sztangi! Spacerując wyprzedzał celowo kompanów, przystawał i robił przysiady. Gdy koledzy go doszli, znowu ich wyprzedzał, robił przysiady i tak w kółko. Tym sposobem w czasie kilkugodzinnego spaceru Arnold robił kilka tysięcy przysiadów. ".
To tylko kilka takich przykładów, ale tak się zastanawiam, wiadomo że regeneracja jest ważna, ale np. w dzisiejszych czasach uznawane jest że dwie godziny to już jest długi trening a ludzie których wymieniłam na pewno trenowali dużo ciężej. Czy jezeli zawodnik trenowałby przykladowo 5 godzin dziennie przy odpowiedniej diecie i ilosci snu nie wzmocnilby organizmu ? Nie mówię też o początkujących zawodnikach, bo to na pewno by mogło niesc zle skutki, ale zawodnicy którzy maja już jakieś doświadczenie z treningiem.
Ktoś chętny do dyskusji ?
Krzysztof Piekarz
