Dziękuję ajazy za Twoje sugestie - wszystkie oczywiście biorę pod uwagę. Cieszę się, że pomimo mojej "krnąbrności" starasz się pokazywać mi inny punkt widzenia.
ajazyMasz plan przeładowany, który nie da Ci ani za duzo siły, ani masy
Nie czuję się ekspertem. Powiem tylko czemu nie forsowałem zmiany planu u mojego trenera.
Początkowo mój organizm przeszedł szok. Prosty zestaw na hantle i ćwiczenia z własnym ciężarem po jednym treningu doprowadził do utraty zdolności chodzenia

Tak bolały mnie mięśnie. Po tygodniu było już lepiej.
Ciągnąłem przez miesiąc ten FBW stopniowo przechodząc na siłownię i dodając analogiczne ćwiczenia na maszynach i sztandze.
Potreningu.pl co miesiąc mniej więcej zmienia zestaw ćwiczeń z automatu. Dalej był split. Ten zestaw ćwiczeń był już poddany krytyce na moim blogu jako zbyt obszerny dla początkującego.
Moje odczucia i przemyślenia są takie:
- bardziej byłem w stanie zmęczyć konkretną grupę mięśniową
- atakowałem wszystkie strefy mięśnia - np. barków czy piersiowych
- mocniej odczuwałem ból mięśni po 24h
- zaangażowałem grupy mięśni dotąd niećwiczone - np. kaptury
- zmiana ćwiczeń/programu nie pozwala mięśniom się przyzwyczaić
- dostawałem dłuższą regenerację na grupę
- sporo ćwiczeń było wielostawowych, na wolnych ciężarach więc angażowały też dodatkowo grzbiet, brzuch itd
- na maszynach mogłem doprowadzić mięsień np. dwu lub czworogłowy uda na skraj wytrzymałości - nie mogłem tego zrobić np. przy przysiadach czy MC (zbyt niebezpieczne przy technice początkującego)
- schodząc z treningu czasem nie mogłem iść lub unieść rąk do góry tak mocno mięśnie dostawały w kość
- przy większej ilości serii/ćwiczeń ciężary były mniejsze czyli bardziej bezpieczne dla mięśni/ścięgien/stawów - mniejsze ryzyko kontuzji
- uzyskiwałem dobry progres w ciężarach - co tydzień dodawałem 2,5-5kg do niektórych ćwiczeń
- podkręcony metabolizm przy atakowaniu większej objętości mięśni spalał tłuszcz jak szalony
- uzyskałem już więcej niż się spodziewałem - lepsza sylwetka, zniknął brzuch, czuję/widzę pod skórą mięśnie, lepsza wydolność, brak znudzenia ćwiczeniami po 3 miesiącach
- moim celem była poprawa zdrowia i sylwetki a nie masa czy siła - nie mam ambicji kulturystycznych czy np. trójbojowych
Nie mówię, że metodą prostszą nie uzyskałbym takich samych lub lepszych efektów poświęcając na to mniej czasu.
Stosując się do zaleceń planu czułem się pewniej niż wymyślając go samemu/stosując gotowca dla początkujących.
Na moim blogu pojawiały się skrajne oceny - jedni zalecali uproszczenie planu, drudzy zachwalali efekty treningowo-dietetyczne potreningu.pl.
ajazyczy ktoś Ci pokazał, jak wyciskać leżąc..?
Wszystkie nowe ćwiczenia analizuję na nagraniach z internetu. Trenerzy na siłowni też korygują moje błędy. Samo
wyciskanie leżąc zmodyfikowałem wg filmiku poleconego przez Ciebie na blogu - układam kręgosłup lędźwiowy w mostek. Nie robię może takiego "cyrku" przy układaniu się ale na patyku jest też kilka razy mniej
ajazyJeszcze jedno...4 z przodu w metryce robi lekką różnicę...
Całe to zamieszanie ze zmianą trybu życia wynika z chęci "oszukania czasu"

Staram się też sprostać tytułowi bloga - musi w tym być trochę "szaleństwa". To poszukiwanie własnej drogi, czasem błądzenie, czasem podążanie pod prąd. W dziedzinie fitness jestem jak nastolatek - niedoświadczony, łaknący nowości, oporny na rady i autorytety. Z czasem zmądrzeję i będę mógł wtedy napisać jak Ty
ajazyRobisz ten sam błąd co ja wiele lat temu.
Wszystko to nie zmienia faktu, że przymierzam się do kettlebells. Czyli zamierzam stosować trening prosty, wielostawowy, ogólnorozwojowy, krótszy. Moja siłownia zamyka się na 2 tygodnie a później też mam urlop. Może będę machał kulą w lesie lub nad jeziorkiem.
Zmieniony przez - remape w dniu 2015-06-04 16:35:42