generalnie ja problemów z wytrzymałością nie mam. Jak robię tabatę 12 serii( podobno zaleca się 8...) to nie mam żadnych ekscesów które opisywali (nie widzę jednorożców, nie mdleję, nie mam mroczków, nie rzygam) po prostu w 8 serii zaczynają mi maksymalnie palić czwórki (jakby nie patrzeć przez 4 minuty non stop przysiadałem) i 12 seria to jest ta, po której moje kolana się buntują i nie jestem w stanie zgiąć nóg w kolanach przez następne 15 minut - i nie czuję tej "mocy tabaty", po prostu traktuję to jako ćw na wzmocnienie wytrzymałości ud. Burpees to co innego, po 12 seriach 40 sekundowych z 20s przerwy padł mi oddech itp. zrobiłbym może jeszcze 1 serię, ale już się słaniałem na nogach, czyli trening przyniósł zamierzany efekt - i to rozumiem 

