Na lekcjach wychowania fizycznego trochę sztangą pomachałem, bo byłem niećwiczący to poszedłem na salkę ze sprzętem. I zrobiłem sobie taki mini trening:
Wyciskanie leżąc:
3 serie -> ciężar: 60+gryf[2 powtórzenia], 64+gryf[2 powtórzenia], 64+gryf[1 powtórzenie]
2 serie martwego ciągu -> ciężar 40+gryf[4 powtórzenia], 60+gryf[2 powtórzenia]
1 seria wiosłowania -> ciężar 40+gryf[3 powtórzenia]
Trochę nierozsądnie, bo bez rozgrzewki.
A niedawno wróciłem z basenu, i powiem wam, że raptem byłem 3 razy na basenie, raz biegałem, a już widzę poprawę :D Albo ta poprawa wynika z tego, że skorygowałem oddychanie, które jest istotne i nie męczę się tak, stylem klasycznym(żabką) jestem teraz wstanie przepłynąć tak 4-5 długości basenu, a wcześniej przy pierwszej wizycie to jak przepłynąłem raz to już dyszałem
Trochę mam opory do nauki kraula, bo będzie to wyglądało pokracznie, jeszcze mam czepek ubrany na basenie gdzie nie trzeba mieć, okularki - wyglądam jak pływak, a tu jakiś wieś kraul bym pokazał to ratownikom by puściły zwieracze, ale następnym razem się zaprę i powiem sobie "walić innych, robię swoje"
Zmieniony przez - WŚ w dniu 2014-05-20 20:17:21