Z węgli głównie bazuję na ryżu/makaronie/kaszy (al dente) w porcji 400-500g na dzień, do tego porcję węgli prostych z czekolad, masła orzechowego, soków itp. których organizm również potrzebuję, tłuszczy jem dużo bo zauważyłem, że dieta 4000-5000 kcal mi służy na dodatek jest smaczna. Od czasu do czasu cheat day, to jak raz policzyłem to wyszło i koło 7000 kcal, ale jestem młody, zdrowy, nie otyły to czemu miał bym sobie odpierać chwil przyjemności. Jak nie zjem dobrze to potem jestem cały czas wkur....wkurzony. Jak na razie przez tydzień waga o 1kg w górę, z tym że bf taki sam, w realu albo na dobrych zdjęciach widać prążki na mięśniach.
Dodaję zdjęcia klatki i ramion w stylu Arnolda.
Pierwsze 2 zdjęcia słabe bo fotograf

Dodaję zdjęcia klatki i ramion w stylu Arnolda.
Pierwsze 2 zdjęcia słabe bo fotograf
. Myślę, że po jakimś czasie się to ustabilizuje i nie będzie mi się chciało jeść po 6000-7000 kcal, bo docelowo powinno być 4400 z wyliczeń (życie to nie schemat. Jem od 4 do 6 posiłków, a najbardziej lubię 4-5 razy bo mniej czasu zajmuję i bardziej syte (mniejszy głód). Mi wystarczy, że jem co minimum 6 godzin, czyli nie mniej niż 4 posiłki w ciągu dnia, a 5 to optymalna liczba. Ten plan diety co wstawiłem to przykład, żeby zobrazować jak to przykładowo wygląda, z tłuszczy wymieniam sobie nutelle na masło albo masło orzechowe własnej roboty żeby urozmaicać bo jak jem przez kilka dni to samo to apetyt spada prawie do zera na te monotonne posiłki.