Witam. W końcu zdecydowałem się na rozpoczęcie redukcji i to sporej. Już jedną mam za sobą(kilka lat temu) gdzie schudłem ze 130kg do 91. Trochę przegiąłem pałę. Żona jak mnie zobaczyła po pół roku to mnie chciała z domu wywalić (robiłem ją na obczyźnie). Musiałem przytyć kilka kilo(dla samego siebie i jej. mam 193cm wzrostu i wyglądałem tragicznie). Po powrocie na stałe do polski zaczęło się swojskie jedzenie i piwkowanie. Brak kontroli nad tym spowodował, że po 5 latach od redukcji ważę 144kg:(
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to , że jak na taką wagę jestem bardzo aktywny fizycznie jak i kondycyjnie. Lubie jazdę rowerkiem po górach i nie mam problemu z trasa 20-30km. Dwa dni temu poszedłem pobiegać(truchtem) i spokojnie przebiegłem 6 km i pewnie dałbym rade więcej gdyby nie pot i strach przed przeziębieniem(było koło 22 i zimno). To mnie martwi właśnie jak to możliwe. Zapobiegawczo stosuje już glukosamine na kolana bo na wcześniejszej redukcji miałem z tym wielki problem. Boje się właśnie o jakieś kontuzje. I moja prośba do was jak to zrobić nie chodzi mi o dietę bo to mam dopracowane tylko o mądre rozpoczęcie. Teoretycznie powinienem się mało co ruszać. Inni przy tej wadze o bieganiu to raczej mogą zapomnieć a ja jestem kondycyjnie dobry. Proszę nie odbierzcie tego jako chwalenie tylko jako szczerą prośbę o pomoc. Nie chce aby moja pewność siebie doprowadziła do ruiny moje kolana czy inne części ciała. Bo każda kontuzja spowoduje , że jeśli stracę możliwość ruszania się zacznę bardziej tyć, a to jest teraz ostatni gwizdek na uratowanie siebie. Teraz mam często uczucie lenistwa, ospałości itp. Dlatego będę wdzięczny za wszelkie rady
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to , że jak na taką wagę jestem bardzo aktywny fizycznie jak i kondycyjnie. Lubie jazdę rowerkiem po górach i nie mam problemu z trasa 20-30km. Dwa dni temu poszedłem pobiegać(truchtem) i spokojnie przebiegłem 6 km i pewnie dałbym rade więcej gdyby nie pot i strach przed przeziębieniem(było koło 22 i zimno). To mnie martwi właśnie jak to możliwe. Zapobiegawczo stosuje już glukosamine na kolana bo na wcześniejszej redukcji miałem z tym wielki problem. Boje się właśnie o jakieś kontuzje. I moja prośba do was jak to zrobić nie chodzi mi o dietę bo to mam dopracowane tylko o mądre rozpoczęcie. Teoretycznie powinienem się mało co ruszać. Inni przy tej wadze o bieganiu to raczej mogą zapomnieć a ja jestem kondycyjnie dobry. Proszę nie odbierzcie tego jako chwalenie tylko jako szczerą prośbę o pomoc. Nie chce aby moja pewność siebie doprowadziła do ruiny moje kolana czy inne części ciała. Bo każda kontuzja spowoduje , że jeśli stracę możliwość ruszania się zacznę bardziej tyć, a to jest teraz ostatni gwizdek na uratowanie siebie. Teraz mam często uczucie lenistwa, ospałości itp. Dlatego będę wdzięczny za wszelkie rady
Krzysztof Piekarz

