Albo spróbuj LCHF. Ja nieco motałem się z treningiem i dietą, ale w końcu działa jak trzeba i waga leci w dół. A ja wrzucam i do 4k kalorii dziennie. Nie nakłaniam do diety jako takiej. Poczytaj najpierw a potem obejrzyj dzienniki MaGora i Xzaara. Mój niewiele informacji niesie z braku czasu na wypiski z diety i treningu. Po drugie efekty dopiero od niedawna.
Sam zaczynałem od ponad 106kg we wrześniu. W styczniu po jakiejść nocy z czitami znowu 105.2. Dzisiaj 98 i leci. A miesiąc stała waga na 102-103 od rozpoczęcia diety ok 20stycznia.
Trenuję w tej chwili lekko bo fbw na maszynach, naderwałem chyba coś w przedramieniu przy zarzutach sztangi na klatkę.
Za to sporo biegam i przygotowuję się do maratonu w październiku.
Sam zaczynałem od ponad 106kg we wrześniu. W styczniu po jakiejść nocy z czitami znowu 105.2. Dzisiaj 98 i leci. A miesiąc stała waga na 102-103 od rozpoczęcia diety ok 20stycznia.
Trenuję w tej chwili lekko bo fbw na maszynach, naderwałem chyba coś w przedramieniu przy zarzutach sztangi na klatkę.
Za to sporo biegam i przygotowuję się do maratonu w październiku.
uznał to za chwilowy zastrzyk "gotówki" który trzeba ulokować w banku na czarną godzinę - i sie nie pomylił bo znowu jesz mało
Jakbyś jadł tak non stop to wydatki byłyby większe,