mimo że nogi nie były w pełni zregenerowane to trening dosyć udany. ogólnie wszędzie pare kg dołożone ale czuje że jeszcze 1,2 max 3 tyg i skończy sie rumakowanie, zatrzymam się w miejscu i będę robił dopóki nie przeskoczę danego pułapu. przysiad przedni jeszcze średnio mi wychodzi ale tu już w ogóle raczkuje w tym ćwiczeniu. uginania już dosyć ciężko. we wspięciach krótki ruch ale może coś z tego będzie
jutro ważenie i pomiar pasa więc będę mądrzejszy co do jakości mojej miski i treningu. w każdym razie bez względu na wynik od przyszłego tygodnia dołożę 5min areo
Filmy:
w sumie robiąc przysiady myślałem że to lepiej wygląda i że niżej schodzę ale oglądając filmy już nie jest tak kolorowo i myślę że jeszcze trochę pracy przede mną.
mimo że technicznie pewnie nie powalam na kolana to dam kilka filmów i liczę na jakąś konstruktywną krytykę
ten chyba lepiej oglądać bez głosu bo niektórzy nie rozumieją żeby być cicho jak się nagrywa
Dieta:
fota śniadania. dzisiaj poszło białko o smaku banana. nawet dobry, nie ma trageii, smakuje coś jak lody bananowe
Szacuny
61
Napisanych postów
11401
Wiek
38 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
44900
narazie chyba nie tne. dołożę tylko areo a ew korekta w diecie będzie za tydzień, jeszcze jeden tydzień chce sobie dać ale to w sumie też będzie zależało od jutrzejszych pomiarów. ogólnie ciął będę w pierwszej kolejności z węgla
możesz coś powiedzieć o filmach czy żal na to patrzeć?
Szacuny
403
Napisanych postów
11788
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
125319
generalnie robisz półprzysiady i puszczasz plecy. Co do półsiadów się nie czepiam, bo niektórzy rzeczywiście tak lepiej czują czworogłowe ud. Nie ma konieczność robić pełnych. Ale trzymaj bardziej ściągnięte łopatki i wypchnij mocniej klatkę. Co do michy i cardio: dołożenie 5min cardio wiele nie zmienia tzn nie AŻ tak wiele, to są i tak kaloryczne grosze palone. Z węgla możesz trochę uciąć, bo nie dźwigasz dużo, więc jak ciachniesz te 25g czyli 100kcal to pewnie i tak nie poczujesz, ale za to będziesz do przodu. Węgle o niskim i średnim IG widzę - bardzo dobrze, jedynie z wyższym rodzynki, ale to domyślam się potreningowo.
Szacuny
61
Napisanych postów
11401
Wiek
38 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
44900
tzn staram się robić przysiad do 90 stopni ale akurat z tych dzisiejszych średnio jestem zadowolony. szczególnie z przednich bo wydaje mi się że za bardzo do przodu się pochylam. możesz jaśniej z tym puszczasz plecy łopatki postaram się ściągać i wypinać klatkę. pracuje nad tym aby węziej łapać sztangę ale słabo rozciągnięty jestem więc jeszcze pewnie chwile to zajmie.
rodzynki razem z białkiem potreningowo przed areo a po areo normalny posiłek. uciąć planowałem właśnie tak jak piszesz ok 100 kacl. narazie z węgli bo tłuszczy i tak mało jest. jak już wyczerpie mi się możliwość z węglami to wezmę się za tłuszcze
lepiej będzie od razu dołożyć 10min? chciałem stopniowo ale w sumie może nie ma na co czekać, i tak w te 2,5 miesiąca pewnie nie wyrobie się z redukcją ale może chociaż trochę ta sylwetka się poprawi
Szacuny
403
Napisanych postów
11788
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
125319
rodzynki z białkiem raczej daj PO aero, a nie przed. przed podbijasz sobie mocno cukier, co jest złe, bo trening siłowy jako parainterwał mocno go obniża i potem cardio robisz z wejścia już po to by palić tłuszcz, a jak zjesz węgle proste to znów musi minąć pewien okres czasu podczas aero, żeby był zjazd cukru. Skróć przerwy między seriami, intensyfikuj swój trening. Nawet nie od razu, ale stopniowo. odpoczywaj coraz krócej między seriami. Tok myślenia masz dobry, redukujesz węgle i potem tłuszcze. Myślę, że możesz dołożyć 7-10min do cardio, a nawet od czasu do czasu zrobić zamiast cardio trening obwodowy bądź inną aktywność.
Szacuny
61
Napisanych postów
11401
Wiek
38 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
44900
dokładnie, z biegiem czasu będę starał się wprowadzać te rady. w póżniejszym czasie na pewno pojawi się hiit biegowy, może jakieś kompleksy sztangowe ale najpierw musze nieco wyrobić kondycję zwykłymi areobami. zła sylwetka to nie tylko zasługa złego odżywiania ale również zaniedbywania kwestii kardio. do tej pory trenowałem, od dłuższego czasu z dietą ale taką na 80%, brak dodatkowego wysiłku fizycznego powodował że ten smalec nie chciał się wytapiać
czyli po areo daje białko i rodzynki a za jakiś czas posiłek? kiedyś tak robiłem ale teraz zmieniłem i jak widać przekombinowałem
Odczucia:
w podciąganiu chciałem dodać 5kg ale nie mogłem znaleźć sznura więc został CC. w wiośle już bez pomyłki i ciężar taki jak powiniene być, ostatnia seria dosyć ciężko weszła. podciąganie do brodny znośnie, powoli zaczyna robić się ciężko. zarzut całkiem dobrze, chociaż w ostatniej serii tylko 6pow. biceps dosyć ciężko ale jeszcze z zapasem.
areo to istna katorga i droga przez mękę nie miałem dzisiaj ochoty na bieganie więc wypadł rowerek stanjonarny ale nie będę brzydko opisywał mojego uczucia podczas treningu i po jego zakończeniu
Filmy:
ostatnia seria zarzutu. ucze się tego ćwiczenia i po filmie widzę że jest co poprawiać
Dieta:
obciąłem 100 kacl z węgli. narazie ze śniadania. jako że moje placki wychodziły niespecjalne w smaku spróbowałem czegoś innego, tzn placki ale z dodatkami smakowymi. można powiedzieć że niebo w gębie