Ja bym się przede wszystkim zastanowił czy w sytuacjach:
- 15 minut po skończonym 2-godzinnym, ciężkim treningu (3,5h od ostatniego posiłku)
- Siedząc od kilku godzin w domu, przed komputerem (30 min od ostatniego posiłku)
- W trakcie snu (3,5h od ostatniego posiłku)
Przyswajalność białka będzie taka sama? Odpowiedź "tak" będzie zaprzeczała logice.
Wspomniane 8,34gP/1h/100kg może być wartością uśrednioną, umowną, zdecydowanie dla osoby przeciętnej.
Tym samym dla utuczonego 90-kilowego pozbawionego mięśni bywalca McDonalda przyswajalność białek będzie zdecydowanie mniejsza, bo w co niby te białka mają się przyswajać? Posłużą do regeneracji podstawowych tkanek, reszta zamieni się w ciepło lub glukozę.
A teraz 90-kilowy stały bywalec siłowni, który do tego biega i pływa. Tak samo będzie przyswajał białka? Oczywiste jest, że jego zapotrzebowanie będzie zdecydowanie większe, bo zdecydowanie więcej tkanek (tutaj: mięśniowych) będzie do regeneracji. Dodatkowo metabolizm, stawy, hormony.
Kolejna sprawa: proces trawienia, chyba ktoś zapomniał jak on działa (?). Wpakujemy do żołądka 1 jajko - strawi się szybko (wystarcza enzymów). Jemy 8 jaj, z ryżem i warzywami. Rzucam siłownię na miesiąc, jeśli ktoś mi udowodni, że w obu posiłkach jajka zostaną strawione w takim samym tempie. Jeszcze pod uwagę można wziąć kolejne czynniki, takie jak długość spożywania samego posiłku.
Zmieniony przez - FanC w dniu 2013-08-15 20:15:05