wczoraj był dzień treningowy, pierwsza część z treningu obliques wykonana, choć myślę, że następnym razem dołożę obciążeń bo jakoś mnie mocno nie zmęczyły. mój grzech dietetyczny na wczoraj to popcorn, byłam w kinie i mój TŻ zakupił, nie mogłam się oprzeć. ogólnie miałam wczoraj wrażenie że ciągle jem i choć udało mi się dobić ilości białka odpowiedniej, nie było to bez wysiłku. mam nadzieję, że z czasem będzie lżej.
napoje: standardowo woda, ok 2l lub więcej, 3 napary z pokrzywy, skrzypu i mięty plus herbata zielona
dieta+ warzywa (szczypiorek, mieszanka warzyw chińska mrożona, pomidory z puszki)
a oto i trening:
A.
A.
Przysiad ze sztangą na plecach
15x 16kg/ 15x 16kg
B1. Wyciskanie sztangi poziom
15x 11kg/ 15x 13kg
B2. Przyciąganie drążka dolnego siedząc do brzucha
15x 18kg/ 15x 25kg
C1. Prostowanie nóg w siedzeniu
15x 18kg/ 15x 20,3kg
C2. Wznosy tułowia z opadu
15/15
D. Plank: 20s
