Hormonów nie używam - używałam również jak ktoś wcześniej w dyskusji przez dwa miechy w wieku gdzieś 17-18 lat na uregulowanie i uspokojenie "obfitości" okresu, bo miałam wieczną anemię przez to. I tak postanowiono mnie leczyć. Pod tym względem niby zadziałało... Yasmin. Prawdą jednak jest, że po tych dwóch miechach w życiu bym sobie już owej terapii nie zafundowała. Było mi słabo, leciałam przez ręce, co w pierwszym miesiącu było zwalane wciąż na anemię, mimo że wyniki z krwi miałam już w środkowym przedziale normy. Ktoś napisał, że antykoncepcja wprowadza organizm w oszukany stan "niby ciąży" - i to u mnie unaoczniło się w drugim miesiącu brania, gdy codziennie rano haftowałam jak młody kot. Przez te dwa miechy przytyłam również, co może nie do końca wynikło bezpośrednio z samej tabletki, ale z tego, że przez tabletkę moja aktywność spadła do zera. Przyjeżdżałam ze szkoły i spałam, byłam tak osłabiona, że zaczęłam zawalać szkołę... Kolejnych recept już nie zrealizowałam.
Jeszcze o stosowanej przeze mnie aktualnie metodzie -
używam mikroskopu owulacyjnego. Dobra rzecz dla tych, co nie chcą mierzyć sobie temperatury albo kupować testów owulacyjnych jednorazowego użytku. Ale też wymaga "nauczenia" się swojego organizmu.
Próbka śliny rano na coś co wygląda jak pomadka do ust... cytuję
Tuż przed owulacją zawartość soli lub elektrolitów w płynach ciała (ślinie, śluzie szyjkowym) rośnie wraz ze wzrostem estrogenów. W wyniku tego mogąc zidentyfikować wzrost ilości soli lub elektrolitów można przewidzieć kiedy wystąpi owulacja.Podczas badań naukowych i klinicznych zaobserwowano, że podczas okresu płodnego próbka śliny i śluzu szyjkowego, po wyschnięciu i zbadaniu pod mikroskopem zawiera struktury przypominające swoim wyglądem paproć. Struktury te, to w rzeczywistości wyschnięta sól lub kryształki elektrolitów, będące rezultatem zwiększenia ich ilości w płynach ciała. Podczas innych dni cyklu widoczne są tylko bezkształtne punktowe struktury.
To urządzonko wymyślono wprawdzie po to, by pomóc zajść w ciążę

i zapewne w odpowiednim momencie zmienię cel moich obserwacji
Swoją drogą... skoro niektórzy Panowie lekarze tak obstają przy szprycowaniu babek hormonami i skoro nawet babeczki uznają łykanie owych hormonów jako rzecz kompletnie bez konsekwencji, to niech owe babeczki i owi lekarze zaproponują partnerom babeczek hormony/ środki zaburzające spermatogenezę...
Raz spytałam jednego Pana czy zechciałby dla bezpiecznego seksu łykać coś, przez co jego plemniki byłyby nie takie lub wcale by ich nie było... Oburzenie było wielkie..." co, chcesz ze mnie zrobić ciotę?"
Zmieniony przez - agataq w dniu 2013-02-27 12:25:55